gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 02 11 2005, 3:21 Temat postu: Xena
|
 |
|
Xena Xena Xena dlaczego ten temat powstaje tak późno
Część tego co chciałem powiedzieć, jest już zapoczątkowana w temacie "czakram". Odnośnie zła, które ma w sobie Xena. Pierwszy odcinek serialu pt "ścieżka zdrowia" przypomne że tytuł to nazwa rytułału jaki musiał przejść wygnany wojownik, więc ten odcinek a zwłaszcza jego niedawne obejrzenie sprawiło że odkryłem u siebie zmiane całego wizerunku Xeny. Mam wrażenie, że w początkowych odcinkach pierwszego epizodu, Xena była o wiele mniej zła. Była chaotyczna, a z biegiem czasu cecha ta nie wygasała, tylko ciut się przeminiła. A kolejną cechą jej osobowości, która uległa zmianie to "zło". Dalsze losy życia Xeny i Gabrieli wyraźnie dają nam do zrozumienia że głównym celem paniX jest naprawienie wyrządzonego zła. Można by też śmiało powiedzieć, że po swojej przemianie i z porzucenia swojej drogi morderczej księżniczki, Xena poszła na łatwiznę. Wczęśniej zabijała dla innych celów, po przemianie i one się zmieniły ale reszta pozostała ta sama. Tak jakby sobie powiedziała "aaaaa zabijałam se kiedyś dla frajdy to teraz se pozabijam też dla frajdy tylko inaczej umotywowanej". Część z tego opisu zupełnie pasuje do Calisto. Xena bez Gabrieli długo by nie wytrzymała w swoim postanowieniu, tego jestem pewien. Łączy ich oczywista i bardzo silna więź ale nawet w dalszych epizodach widoczne było że nawet tak silna więź może być rozerwalna. Nawet po tym wszystkim co razem przeszły i narodzeniu się uczucia, które śmiało można nazwać miłością, zdarzało się coś, przez co Xena pragnęła wszystko zakończyć jednym cięciem. No może nie jednym bo to nie dałoby pełnej satysfakcji żądzy zemsty i mordu. Bodajże w epizodzie 5, gdy Xena przekonana nadal była o śmierci Hope, ta zabija jej syna J..jjj.kurde jak mu było..a Solan. Za wydarzenie to, nie można było wpełni obwiniać Gabrieli, która jak każda matka, nie potrafiła zabic swojej córki. Xena przechodziła wiele prób, w których była na krawędzi dobra/zła i udało jej się opamiętać ale morderstwo jej syna, mimo że ponownie przypominam, nie było winą Gabrieli, sprawiło że Xena przeciw niej skupiła swoją nienawiść. Ponowne skojarzenie z Calisto. Rozsądek z Xeny szybko upłynął i jedyne czego zapragnęla to zabić Gabrielkę moją śliczną i zaczęły z sobą walczyć. Szkoda że odcinek ten zepsuto domieszką podwodnego miusicalu Może zabrakło pomysłu zakończenia tego "sporu". To co twórcy chcieli osiągnąć, czyli przedstawić że Xena i Gabriela jednak nie są takie pewne w swoim "związku" i potrafią przeciw sobie skierować pazurki jest ok. Powinno być coś, co skieruje je przeciw sobie ale tylko do pewnego, kontrolowanego stopnia. Przecież to jest nasza Xena i nasza Gabriela, kobitki nerwowe czasem także względem siebie i nic więcej. Stop
Troszke tak pomieszam i wrócę do tego co napisałem wcześniej o rzekomym zejściu Xeny z drogi zła i o tym że poszła na łatwiznę. Po zbrodniach, które wcześniej dokonywała powinna poczuć wstręt do przemocy i próbować odnaleźć inny sposób naprawy swojego sumienia. W opisie Gabrieli napisałem że ich świat jest taki jaki jest i nie pozwala na odłożenie broni i bezczynność. Nie wymagam też tego od Xeny. Jedyne czego chcę, co chcę powiedzieć to to że tak naprawde Xena nie odpokutowała. Nie chodzi mi o "zapłate za zbrodnie" bo swoimi czynami naprawiła to i owo, ale mam na myśli to, że nie odpokutowała względem siebie. Jedynie zmieniła front ale to stanowczo za mało. the end
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|