| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
R Gość
|
Wysłany: 05 12 2005, 23:35 Temat postu: Odcinek wszechczasow
|
 |
|
No wlasnie. Kiedys, pamietam robilismy taka liste odcinkow wszechczasow - chodzilo o liste odcinkow do puszczenia na fescie. Zdaje sie, ze z ogladania i tak niewiele wyszlo, bo mielismy ciekawsze zajecia niz slepic w tv, ale lista powstala i byla dosc interesujaca .
Nie chce jej tutaj przytaczac, tylko spytac was, jaki odcinek waszym zdaniem zasluguje na taki tytul?
Jeden jedyny z calej serii (no moze dwa albo ostatecznie trzy)?
I poprzyjcie wasz wybor jakimis argumentami. Nie chodzi mi tutaj o wybor odcinka dlatego, ze po prostu ktos go lubi, jest jego najulubienszym, tylko dlatego, ze ma to "cos". Cos co nas zelektryzowalo, zpiorunowalo, uczynilo go dla nas niezpomnianym, takim, ktory bedzie uwazany przez nas za najlepsze dzielo Taperta i spolki. Taki, ktory okazal sie na tyle zaskakaujacy pozytywnie, ze trafia na liste naj.
Dla mnie takim jesy Dzien z zycia.
To odcinek, ktorego bardzo malo ludzi naprawde nielubi. Jest dla mnie nowatorskim podejsciem do tematu. Zamiast kolejnej historyjki o tym jka ratuja komus tylki, pokazano jak wspaniale przyziemna potrafi byc dola bohatera nic przy tym mu z aury bohaterskosci nie odbierajac, a za to dodajac zabawne, sympatyczne ludzkie oblicze. Moge ten odcinke ogladac wciaz i wciaz i mi sie nie znudzi, a zawsze bedzie mnie bawil tymi pstryczkami w nos, dialogami, drobnymi scenkami, ktorych wydawaloby sie, ze w serialu fantasy byc nie powinno, a jednak pasuja.
Drugim odcinkiem jest chyba Bitter. Dlaczego, pisal chyba juz o tym Pawel, a moze ja Nie pamietam. W kazdym razie mimo ze za tym odcinkiem nie przepadam, uwazam go za cos dziwnego i nie pasujaceg odo calosci serialu, to jednak z kazdym ogladnieciem robi on ciewsze i niezapomniane wrazenie. A to za co go naprwde lubie to jest muzyka Doceniam odwage i ppomysl tworcow i uwazam, ze jest to odcinek, ktory zasluguje na miejsce na liscie wszechczasowej.
A moim 3 odcinkiem w tej kategorii jest Crusader. Dlatego, ze pokazano tam wojowniczke rowna, a moze i lepsza od Xeny, ktora lub którą mogla sie stac Xena bez Gabrieli. Ktora nie potrzebowala super mocy aby sie stac niemal doskonala, a ktora mimowszystko nie byla szalona. No i ze pokazano tam tak niepojaco, ze bardzo cienka linia dzieli wiare w to, ze sie czyni dobrze od tego, ze czyni sie zle. Ze wszystko zalezy od punktu widzenia i nie jest jednoznaczne, a nasz wojowniczka stosuje nierowna miare wobec siebie i innyc oraz potrafi kierowac sie bardzo przyziemnymi pobudkami. A jednoczesnie, ze dwie kobiety na swoj sposob jednak chcialy przychylic teog nieba naiwnej Gabrieli...
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 06 12 2005, 20:33 Temat postu:
|
 |
|
ja nie mam ulubionego odcinka. Ale najbardziej miło mi się ogladą odcinki, w których Ares nie jest już bogiem i Xena ciągle go ratuje z jakichś tam kłopotów Czasem go wyciągała z jakiejś karczmy czy z innych kłopotliwych sytuacji. Śmieszył mnie strasznie jeszcze jeden moment ale nie wypada go przedstawiać dla podpowiedzi powiem, że było to chyba w 5 sezonie. Odcinek był troszkę powalony bo Jolaos był tam współczesnym dziennikarzem i nakrył Aresa w kolejce do ..... na walkirii 
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 06 12 2005, 22:10 Temat postu:
|
 |
|
Nie, nie, nie chodzi o ulubiony odcinek czy sceny.
Pisalam przeciez. Chodzi o taki, ktory zasluzyl sobie na miejsce na liscie odcinkow wszechczasow. Taki, ktory cos ma, ktory wstrzasnal, ktory powinieni sie znalezc w zlotej kolekcji. Moze byc to nawet odcinek znienawidzony i nielubiany, ale np charakteryzujacy sie jakims eksperymentem srtystycznym, ktory pozostawia niezatarte wrazenie itp.
PS A ten, o ktorym piszesz to You are there i to jest 6s, ech.........
PS2 A numerek to byla Jazda Valkirii (wcale nie powiedziane, ze to on mial jezdzic na... <g>) - nawiazanie takze do slynnego utworu
PS3 jakkolwiek ten odcinek chyba tez zasluguje na bycie na liscie. Jak dla mnie szczegolnie za przeklinajaca Eve i generalnie za wklad komediowy i zabawe z fanow w sprawie subtekstu 
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 07 12 2005, 19:10 Temat postu:
|
 |
|
Odcinek wszechczasów? O rany! Wbrew pozorom, to nie jest łatwe zadanie. Mam tyle odcinków, które mogłabym oglądać na okrągło i za każdym razem z taką samą pasją i zainteresowaniem. Bardzo lubię np. całą "Trylogię norweską", ale jeśli ma to być odcinek wszechczasów to dla mnie takim odcinkiem jest In Sickness and In Hell. Za każdym razem rozbawia mnie do łez. Oglądałam go już kilka (kilkanaście???) razy i zawsze bawił mnie tak samo. Niejednokrotnie wręcz na nim wyję (ze śmiechu oczywiście ) Rozbrajają mnie niektóre sceny (Gabi walcząca z królikiem, heh... ) Nawet pisząc teraz te słowa, przypominając sobie tą scenę pyszczek mi się uśmiecha od ucha do ucha Te teksty bohaterów, ich miny... powalają mnie dosłownie i za to go kocham (chyba nie przesadzam) No... i teraz narobiłam sobie ochoty. Chyba go zaraz obejrzę
Dla mnie In Sickness and In Hell to "lekarstwo" na podły dzień i zły humor!!! Rewelka ! I on właśnie jest moim odcinkiem wszechczasów 
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 07 12 2005, 19:34 Temat postu:
|
 |
|
Hehe dobry ten odcinek ale nie jest moim ulubionym bo takowych też nie mam. A to co napisałem post wyżej to też chyba odnosi się do tematu bo wkońcu te sceny, które są dla nas najlepsze, sprawiają że taki odcinek najlepiej wspominamy i przez to zaliczamy do "odcinków wszechczasów".
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aniabyczek
Dołączył: 11 Paź 2005 Napisane posty: 132
View this character
|
Wysłany: 08 12 2005, 21:57 Temat postu:
|
 |
|
Well...mysle, ze dobre bylyby te odcinki z poczatku sezonu, oczywiscie wybrane. One maja jeszcze ten swoj typowy klimacik starozytnosci...czuc wszedzie ten "zapach"wojowniczosci i checi walki, bogow i inne xenowe atmosfery...Choc sa tez odcinki, ktore juz nie maja tego magicznego "cos" ale z kolei nadrabiaja poczuciem humoru ("In Sickness and In Hell jak Aga napisala i "A day in the life" )czy chociazby swoja fabula.Oj, faktycznie ciezko wybrac
_________________ zapraszam do wspolnej korespondencji ze mna moj nr gg:4065848 _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 10 12 2005, 2:03 Temat postu:
|
 |
|
Xena - 1x14 - A Fistful Of Dinars
Chyba ten odcinek można uznać za odpowiedni do tej kategorii. Nadal w luźnym klimacie ale wydawał się pierwszym krokiem do poważniejszej części serialu. A to głównie przez ambrozję. Człowiek ma wreszcie za czym gonić bo bycie bogiem to szansa, której nikt by nie odrzucił. No może po za Xeną i tą jej koleżanką blondyną heh. Ja bym się nie zastanawiał tylko mniamnął tą ombrozję nawet bez przypraw
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach
|
|
|