Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Grupy
JC corner
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess e-gosciniec Strona Główna -> Dyskusja otwarta -> J.C corner
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gostek_
Wojownik




Dołączył: 07 Paź 2005
Napisane posty: 606

View this character



PostWysłany: 28 02 2006, 22:36    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

Jak to się szybko zmienia. Pierwsze filmy kung-fu miały zazwyczaj banalną fabułe- "dwie szkoły walczące ze sobą od pokoleń i właściwie nie wiadomo po co". Tak prostota a tak to wciągało.
Teraz dużo się pozmieniało ale coś ze starego klimatu pozostaje- jak ten Myth np. Szkoda że tak się pomyliłem w ocenie J.C bo chciałbym żeby pozostał przy takich filmach. Bo jeśli stanie się takim filmowym pajacem to będzie juz za późno na kolejny zwrot. Oby J.C tego nie zmarnował.
Ostatnia część Opowieści Policyjnej to wg mnie też klapa. Nie tylko przez Jackiego bo mimo wszystko wieże, że gdyby film miał głębszą fabułę i profesjonalną ekipe- to J.C mógłby pokazać niektóre ukryte umiejętności. Może nie jako aktor ale jako dopełnienie całości.
A fabuła niestety była straszna. Szczególnie końcowa scena mnie zirytowała gdy z mordercy zrobiono ofiarę. Zabijał bo tatuś nie kochał. To wszystko wina społeczeństwa...Nie wiem jak można było coś takiego pokazać ! Taka bzdura. Takie banialuki. Jakby wszystkie ta lata dobrego kina niczego ich nie nauczyło.
O RH3 juz chyba klikaliśmy i wyszło nam, że J.C nie zostanie finansowo potraktowany jak wysoko notowana gwiazda. Ameryka aż tak go nie lubi? A jak nie lubi to niech się do niej nie pcha i robi wszystko po swojemu na swoim terenie. Tam nikt go nie ogranicza

edit
Cytat:
Mam nadzieje, ze wreszcie DM3... JC jako zblazowany, wesoly Mistrz (moze wreszcie zobacze go z prawdziwym zarostem? Smile), a w roli jego ucznia aktor z Ong Bak.

A to byłoby nawet ciekawe. Taki jego powrót do korzeni







_________________
Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
R
Gość








PostWysłany: 28 02 2006, 23:09    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

gostek_ napisał:
Jak to się szybko zmienia. Pierwsze filmy kung-fu miały zazwyczaj banalną fabułe- "dwie szkoły walczące ze sobą od pokoleń i właściwie nie wiadomo po co". Tak prostota a tak to wciągało.


Akurat. Bylo nudne jak flaki z olejem. Juz nawet za czasow mlodosci JC bylo nudne - dla niego i jego ziomkow (lata 70?).

Cytat:
Szkoda że tak się pomyliłem w ocenie J.C bo chciałbym żeby pozostał przy takich filmach.


No sie zdecyduj - pisales, ze Myth ci sie nie podobal poza kawalkami. A teraz nagle taki wielki zal, ze sie J nie bedzie trzymal klimatu...
A trzymac sie nie bedzie, bo film nie zostal zbyt cieplo przyjety. Czepiaja go sie za role generala, ze zle, ze niedobrze, ze lepiej by bylo jakby w calosci bylo w czasach dzisiejszych. Mnie sie przeszlosc podobala. Szkoda tylko, ze przesadzili z tym love story i tyle dziur w intrydze bylo, ze glowa mala. Ale walki i koncowka mniamnisasta Smile

Cytat:

Bo jeśli stanie się takim filmowym pajacem to będzie juz za późno na kolejny zwrot. Oby J.C tego nie zmarnował.


A tos mnie ubawil. Nie zauwazyles do tej pory, ze on wlasnie wypracowal sobie wizerunek filmowego pajaca? W tych wszystkich filmach od DM poczynajac? I dlatego teraz nagle chce z tym zrywac, bo sie zapedzil w kozi roz i z niczym innym juz go widz nie kojarzy, tylko taka komediowa blazenada.

Cytat:

Ostatnia część Opowieści Policyjnej to wg mnie też klapa. Nie tylko przez Jackiego bo mimo wszystko wieże, że gdyby film miał głębszą fabułę i profesjonalną ekipe- to J.C mógłby pokazać niektóre ukryte umiejętności. Może nie jako aktor ale jako dopełnienie całości.


Mnie sie podobalo. Nawet bardzo. JC wrocil w NPS do starego, sprawdzonego stylu (a przy tym ladnie pokazal rozne, wyprobowane, fajne numery kaskaderskie, uzywajac przy tym nieco trikow i zrecznie je maskujac - sporo linek). Jak na jego filmy to NPS MA wlasnie glebsza fabule. Ekipa nieprofesjonalna? W ktorym miejscu?!
Sa wszyscy bardzo profesjonalni. Moglo byc lepiej, gdyby to nad JC mial tam ktos kontrole aktorska, a nie na odwrot, ze jest tam panem i wladca i nic nie mozna go poprawiac. Ogladalam behindy. I tak - sceny kaskaderskie powtarzane 5-10 razy az do skutku. Sceny aktorskie, dialogowe - one take, one shot. I to niestety potem w filmie widac. w RH meczyli go przez ten angielski. Powtarzali tyle razy az wycisneli z niego te wlasciwa ekspresje aktorska. A tutaj jedno podejscie - wyklepie swoja kwestie, pokrzywi sie i siup dalej krecimy.
Spotkalam sie z tym, ze czepiaja sie JC za to jak zagral scene pijanego, ze nieprzekonujaco. Dla mnie jednak ok, szczegolnie, ze pierwszy raz pokazal takiego siebie w kinie - niedomyty, nieogolony, stlamszony, rzygajacy i dajacy sie obrobic pierwszym lepszym. To mimo wszystko normalniejsze i naturalniejsze niz te jego wszystkie postacie "nice guyow".
Troche sie tam, prawda, ciagna niektore scenki i dialogi, szczegolnie z tym mlodym gosciem w prochowcu, ale da sie wytrzymac.
Scena z bomba i ukochana - chociaz bardzo lzawa - tez fajnie zrobiona i zagrana.

Cytat:

A fabuła niestety była straszna. Szczególnie końcowa scena mnie zirytowała gdy z mordercy zrobiono ofiarę. Zabijał bo tatuś nie kochał. To wszystko wina społeczeństwa...Nie wiem jak można było coś takiego pokazać ! Taka bzdura. Takie banialuki. Jakby wszystkie ta lata dobrego kina niczego ich nie nauczyło.


Marudzisz. W amerykanskim kinie wieksze banaly i glupoty pokazuja. Mlody aktor fajnie to zagral. Owszem zgrzyta pomysl w kontekscie robienia ich poczatkowo na zimnych zabojcow - takie wytlumaczenie jest niewsytarczajace. Za bardoz byl onieluddzcy w tym co robili i zabawowi. Lepiej by bylo jakby tacy pozostali do konca, zamiast wciskac tam te lzawe porachunki z rodzicami. Znaczy sie oddzielnie, w oderwaniu od calosci i poczatku fabuly, scena koncowa - mimo ze banalna - jest dobra i dobrze zagrana, jednkaze wlasnie nie pasuje do calosci.
Mnie bardzije od tego zirytowalo wepchenicie lapotalogicznie tej scenki z malolatem, tatusiem zlodziejem o zlotym sercu i ludzkim gliniarzu, co to nie da kopac lezacego. To zupelnie mnie zemdlilo, acz bylo dopelnieniem fabuly, kim jest mlodzieniec. Chociaz film by nic nie stracil, gdyby tego watku nie wyjasniono tak po oczach. Byloby ciekawiej. Wtedy mozna by przypuszczac, ze to jakis aniol stroz, albo wcielenie tego co zginal. I po prostu znika, gdzies tam w tlumie.

Cytat:

O RH3 juz chyba klikaliśmy i wyszło nam, że J.C nie zostanie finansowo potraktowany jak wysoko notowana gwiazda. Ameryka aż tak go nie lubi? A jak nie lubi to niech się do niej nie pcha i robi wszystko po swojemu na swoim terenie. Tam nikt go nie ogranicza


No dostanie o 5 milionow mniej. Ale zdaje sie, ze bedzie mial udzial w zyskach - rozrachunkowo moze mu wiec wyjsc wiecej. Ameryka lubi glownie swoich ludzi i ciezko obdarza laskami kogo innego. Juz wola dac kase czarnoskoremu ze swego podworka, co to w 3 filmach na krzyz zagral niz kurduplowi z dalekiego wschodu.
Nie pchal sie - dwa razy podchodzi i w koncu sie wkurzyl i wrocil do HK, gdzie zrobil Police Story jeden. Agent namowil go lata pozniej na RH i okazalo sie, ze tym razem sie przebil. JC po dwojce odgrazal sie, ze ma dosc USA i sposobu w jaki tam kreci sie filmy oraz go ogranicza i ze wraca na azjatycki rynek na stale, gdzie bedzie po jego wszystko (odmowil nawet dystrybucji NPS w Ameryce). Teraz jednak jak widac dal sie namowic na RH3 - Lokje twierdzi, ze widocznie potrzebowal kasy <g>.
Hmm, a to, ze w HK nikt go nie ogranicza to uwazam, ze wcale nie tak dobrze. Amerykanskie ograniczenia w olewaniu fabuly i dialogow oraz rygor bezpieczenstwa, tylko na dobre mu wychodza. Troche moga mu popuscic bardzije smyczy jezeli chodzi o choregorafie i montaz oraz prace kamery scen kaskaderskich. Moga tez bardziej sluchac jego pomyslow na gagi. To dobry kompromis i dla JC i dla filmu i dla widzow Smile.

edit: nie mam sily do tamtego postu - to czerowne to efekt wlasnie edycji, starania sie poprawienia literowek i uzycia tego forumowego sprawdzacza posowni. Jak widac jest jaki jest, a ja nie mam cierpliwosci dlubac w kodzie i wywalac te wszystkiei tagi od czerwonego koloru. Szczegolnie, ze bledy i poprawki kogu odbywaja sie na pozimie fontow wielkosci 8. Dlatego sie myle, bo literki za male. Dopiero po wyslaniu post ma font 10. Trudno niech tak zostanie. Chyba, ze wydlubiesz sam Smile
PS NIE POILERUJ TAK STRASZNIE!
Jak juz o czyms piszesz i zdradzasz fabule to rob to tak, zeby wiedziala o co chodzi osoba, ktora film widziala, a reszta nie. Nie mow wprost kto zginie, jak i kiedy. Tak bardzije zaowaluowane! Dzieki temu moge juz sobie darowac Farless Sad







_________________
Powrót do góry
   
gostek_
Wojownik




Dołączył: 07 Paź 2005
Napisane posty: 606

View this character



PostWysłany: 28 02 2006, 23:20    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

Co nudne? Walki między szkołami kung-fu i to słynne "mistrzu uciekaj" to dla Ciebie nudne? Może fabuła banalna ale za to skupiano się na walkach. Do tej pory np mi szajba odbija jak w jakimś filmie tego typu zobacze styl "pazur tygrysa". Ech...

Ja napisałem że Myth mi się nie podobał? Nie pamiętam Razz Jeśli już tak mówiłem to może w kontekście ogólnym "kino" a nie filmy z J.C. Zresztą nic takiego nie mówiłem Evil or Very Mad hehe

R jak łato Ci nazwać swojego idola pajacem. Może w niektórych filmach tak był pokazywany- taki śmieszny człowieczek ale z jakimi umiejętnościami...Czy pajac? Nie powiedziałbym. Dla mnie byłby pajacem gdyby teraz dał się kierować czyims gustom i robił z siebie błazna jak w niektórych komedyjkach w których grtwał. Nie myl komedjowego błaznowania w komediach z ogólnym wizerunkiem pajaca.

edit

Cytat:
Jak juz o czyms piszesz i zdradzasz fabule to rob to tak, zeby wiedziala o co chodzi osoba, ktora film widziala, a reszta nie. Nie mow wprost kto zginie, jak i kiedy. Tak bardzije zaowaluowane! Dzieki temu moge juz sobie darowac Farless


Nie przesadzaj. Jeśli film widziałaś to rozumiesz mój krótki opis a jeśli nie widziałaś to wiesz czemu ten opis jest krótki. Niczego w fabule nie zdradziłem i śmiało możesz filmek obejrzeć.
Ps wpadło mi dziś Jackie Chan - Ninja In The Dragons Den ale nie opiszę bo znowu będziesz krzyczała Razz no i jeszcze nie obejrzałem







_________________
Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
R
Gość








PostWysłany: 01 03 2006, 0:24    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

gostek_ napisał:
Co nudne? Walki między szkołami kung-fu i to słynne "mistrzu uciekaj" to dla Ciebie nudne?


Dokladnie Smile

Cytat:
Może fabuła banalna ale za to skupiano się na walkach. Do tej pory np mi szajba odbija jak w jakimś filmie tego typu zobacze styl "pazur tygrysa". Ech...


Ja lubie ladne walki, ale jeszcze bardziej lubie jak maja one sens w fabule. Xeny bym nie strawila gdyby tam byly tylko same choreografie <g>
JC uwielbiam za nia, ale to nie oznacza, ze nie bede miec do niego pretensji za brak fabuly, nawet jak walki beda super duper hiper jupiter.
I do kazdego innego od filmow kopanych.

Cytat:

R jak łato Ci nazwać swojego idola pajacem. Może w niektórych filmach tak był pokazywany- taki śmieszny człowieczek ale z jakimi umiejętnościami...


No wlasnie pajac - z umiejetnosciami Smile.
Slowko "filmowy" ci umknelo jak widze? <g>
W zyciu jest gorszy... O wiele. Ani pajac, ani wojownik - dosc choleryczny facet. Ale za to snoopy smile Razz
Idola mowisz? Oj, uwierz mi, okazuje sie, ze ja i tak jestem mila w opisywaniu jego, bo go mimo wszystko lubie, a na pewno cenie za to co umie. Kolezanka Lokje jak czasem cos mi o nim napisze to mi w piety idzie, no jak tak mozna o kims kogo sie czule kocha Wink. Ale tak to juz jest. My LL i ROC tez czule kochamy i wiadra pomyj na glowy im w zwiazku z tym wylewamy, jezeli sobie zasluza.

Cytat:
Nie myl komedjowego błaznowania w komediach z ogólnym wizerunkiem pajaca.


nic podobnego nie napisalam...


Cytat:

Ps wpadło mi dziś Jackie Chan - Ninja In The Dragons Den ale nie opiszę bo znowu będziesz krzyczała Razz no i jeszcze nie obejrzałem


A dasz mi powody? Smile
Hmm nie slyszalam o takim filmie z nim... Jestes pewien, ze to on??? Chyba, ze funkcjonuje tylko tytul chinski...







_________________
Powrót do góry
   
gostek_
Wojownik




Dołączył: 07 Paź 2005
Napisane posty: 606

View this character



PostWysłany: 01 03 2006, 5:54    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

R napisał:
LL i ROC tez czule kochamy i wiadra pomyj na glowy im w zwiazku z tym wylewamy

czekie rap czekie rap

Wink

J.C- jakiś czas temu w tv widziałem go z długimi włosami (nadal je ma?) i jakoś mi wyglądało że przerabia się na wojownika wu-schu. Nie znam go tak jak Wy ale trudno jest nie pomyśleć sobie pewnych rzeczy. Że może jednak pójdzie w tym kierunku heroicznego bohatera jak to było w Myth. Bo po co mu właściwie te zmiany? Może jeszcze uważa, że jest w stanie pociągnąć na swoich codziennych przyzwyczajeniach i robić dalej to co robił, tyle że ostrożniej i z asekuracją. Ale gdyby tak było to już kiszka. Ja głupot oglądał nie będę Rolling Eyes
Ps nie wiem skąd u mnie takie dziwne upodobania i zachcianki filmowe ale to chyba przez powrót do filmów z lat 70 i 80 tych
No i miło byłoby wiedzieć że po za mną jest jeszcze jakiś bohater Wink

edit
Masz racje. Nie gra tam J.C tylko udaje go jakiś idiota, który walczy z drugim idiotą w czarnych kalesonach, czyt Ninja. Kiszka straszna.







_________________
Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
Gość









PostWysłany: 02 03 2006, 13:24    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

gostek_ napisał:
Witam Cię ja...gostek_ the mighty... Wink

a, dziękuję * lokje niniejszym dygnęła ładnie* ( nie mylić z 'drgnęła')

no, do roboty Twisted Evil







_________________
Powrót do góry
   
lokje




Dołączył: 27 Lut 2006
Napisane posty: 5



PostWysłany: 02 03 2006, 14:11    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

oby to z sensem bylo:
1. od rzeczy prostych
- długich wlosów już nie ma, decyzją fanów zresztą. zapuścił aż takie długie do filmu. w ogóle kawał czasu wierzył, że mało krótkie włosy ( a la doniczka albo wczesny Beatles ) przynoszą mu szczęscie. to z kolei po wylądowaniu na główce w Armour of God. taki chiński Samson Twisted Evil
- fabuła ichniejszych filmów z lat siedemdziesiatych. wuxia królowała i tyle, najgorsze, że te przepiękne legendy były cokolwiek trywializowane. właściwie to chyba Bruce najbardziej przyczynił się do zmiany trendu, będąc ... no Brucem. zawrotna kariera i spory wkład w rozwój kina walki ( niechlubne zejście do tego- świetny przepis na wieczną legendę). dla mnie problem polega na tym, ze , może oprócz Wejścia Smoka, jego produkcje za wiele fabuły też nie mają. choć uwielbiam faceta, muszę stwierdzić, że aktor z niego taki jak ze mnie prostytutka- może by i chcial, ale warsztatu brak...
era po Lee też intelektem nie powalała. wystarczy poczytać ilu to następców wielkiego Lee było, łacznie z Chanem. poczytać- bo oglądania filmów nie polecam Confused
na szczęście Bruce zainteresowal Zachód gong- fu, dzięki czemu już w latach osiemdziesiątych coś się zaczęło dziać. I to w HK.
i tu ładnie wracam ( uwaga- duży skrót myślowy)do padre, pardon, Chana. Historia Policyjna- majstersztyk pod każdym względem, idealny film. łzawy pod Azję, dynamiczny pod Zachód. padre ma to do siebie, ze chłonie wiedzę filmową jak gąbka, wyjazd za Wielką Wodę wykorzystał maksymalnie.
2. aktorstwo padre- nie zapominajmy, że wyszedł ze szkoły, która uczyła według starych tradycji. tam nie grało się slowem, tylko mimiką. ja go tutaj nie bronię ani nie mieszam z błotem, stwierdzam fakt. grą w New Police Story pokazał, że jesli chodzi o negatywne emocje to jest aktorską skamieliną. chyba nie zauważył, że chińskie kino ( o HK to już nawet nie wspomnę) dawno temu zmieniło styl. tyle jego winy, co błędu reżysera w tym wszystkim.
chociaż, z drugiej strony... masowa publika w tamtych rejonach nadal lubi takie grymasy. w sumie nawet to rozumiem, mimo, że osobiście za takimi środkami wyrazu nie przepadam. powiem więcej- kiedy z sąsiadką oglądałyśmy po raz pierwszy NPS, przy scenie załamania naszego bohatyrrrra stwierdziłyśmy, że na trzeźwo nie da się tego oglądać Very Happy








Ostatnio zmieniony przez lokje dnia 02 03 2006, 17:35, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
lokje




Dołączył: 27 Lut 2006
Napisane posty: 5



PostWysłany: 02 03 2006, 14:56    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

i faktycznie, remedium na wszystko prócz alkoholizmu pomogło Wink
dla mnie NPS było początkiem tzw. okresu przejściowego Fałszywego Smoka, pardon padre. pardon, Chana.
jeszcze film akcji, ale już 'poważniejszy'. bardzo długo tego filmu nie lubiłam, po którymś obejrzeniu ( szóstym albo siódmym) po prostu się do niego przekonałam. nadal nie mdleję z wrażenia oglądając dramatyczność Rolling Eyes JC, ale przynajmniej już nie wieszam psów na Danielu Wu za pompatycznośc w odgrywaniu skrzywdzonego dziecka, które zeszło na złą drogę.
a propos- te złe dzieciaki były mocno przerysowane, ale tak w tamtych rejonach jest, szczególnie w Japonii. ot, azjatycka specyfika.

natomiast tak jak na Myth czekałam ( jako zakończenie okresu przejściowego między komedią a powiedzmy, dramatem) tak chyba się do niego nie przekonam. to co już było tutaj napisane- koszmarne luki w historii, efekty specjalne na poziomie fińskiego przedszkola, sceny batalistyczne... a la łojezu. to mnie najbardziej spieniło. Tong powinien kręcić relacje z dorocznych wykopków ziemniaków a nie bitwy bo o tym nie ma zielonego pojęcia. nie wiem co on chciał osiągnąc przez takie partactwo- wytyczyć jakiś nowy postmodernistyczny kierunek czy co?
ja rozumiem, że kino światowe na ten temat ( bitwy) jest ogromne, ale ludzi chyba nie brakowało, żeby parę porządnych tytułów znaleźć. jak chociażby Trzynasty Wojownik. wiele można temu filmowi zarzucić, ale walki od strony technicznej ma zrobione świetnie.
w sumie Myth to taka kupa, że Chan wychodzi na świetnego aktora, zważywszy kto i jak grał złych facetów ( dla mnie bomba) Very Happy
a, jeszcze jedno- Leung Ka- Fai tak dał ciała, że długo żadnego filmu z nim nie obejrzę. I pies czniał nagrody jakie pewno zdobędzie na najbliższym festiwalu w HK. nie obejrzę i kropka.








Ostatnio zmieniony przez lokje dnia 02 03 2006, 17:28, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
lokje




Dołączył: 27 Lut 2006
Napisane posty: 5



PostWysłany: 02 03 2006, 16:03    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

co by zamknąc tryptyk ( podzieliłam bo podobno długie posty są nudne Twisted Evil )- wychodzi na to, że z mojego prorokowanego okresu przejściowego prowadzącego do 'niekopania' czyli aktorstwa pełną gębą, nic nie wyszło. jak nasza urocza moderatorka napisała, BB project zapowiada się na komedię, zrzynaną na całego z zachodnich wzorców.
tutaj odzywa się to o czym i padre i cała reszta filmowa w HK zaczyna wrzeszczeć- brak dobrych scenariuszy. nie wierzę, że BB bedzie dobrym filmem, mimo bardzo smacznego Louisa Ko Wink , żadne wiadomości z planu o tym nie swiadczą. kurczę a miało być tak pięknie- Chan, Hung and Biao po latach...
tak samo, jak nie uwierzę w to, że cały przemysł filmowy w Hong Kongu przyzwoitego scenariusza nie potrafi znaleźć. 6 milionów ludzi i ani jednego dobrego scenarzysty? a co z Chinami? skoro mają 20 milionów przyszłych pianistów to ze dwóch świetnych senarzystów by się doszukał. minimalistycznie lecąc. taki top dog jak Chan nie potrafi znaleźć dobrego scenariusza? wolne żarty...

padre od przynajmniej pięciu lat robi za katarynkę- marzy mu się poważna rola, jak w Kramer vs Kramer, chce być aktorem, który kopie a nie odwrotnie i... kupa. oj, przepraszam, dla odmiany mówi, że w Hollywood Chińczyk może tylko grać gliniarza a on tak nie chce. po czym podpisuje kontrakt na Rush Hour 3 i tłumaczy, że to dla fanów i po to, żeby mieć kasę na sfinansowanie własnych projektów.
o jego tekstach na temat biegu po plaży i całowania głównej bohaterki litościwie nie wspomnę Laughing
no, to by było na razie na tyle wymądrzania Embarassed

R napisała:

Cytat:
Kolezanka Lokje jak czasem cos mi o nim napisze to mi w piety idzie, no jak tak mozna o kims kogo sie czule kocha


a można Very Happy czule go kocham, jak najbardziej. to w sumie diabelnie fascynujący człowiek. nie mam zielonego pojęcia co w nim takiego jest, ale mnie przyciąga z siłą magnesu... no, tego co ludzie go na liczniki zakładają... neo coś tam.
bo z jednej strony to naprawdę nie jest orzeł intelektu, delikatnie mówiąc. z drugiej, widać, jak wiele się nauczył i w sumie już taki głupi się nie wydaje. niby gwiazda a bez Williego kroku nie zrobi ( niby norma, nie ma się czym podniecać. tylko Willie to mój osobisty idol, wiele bym dała, żeby z nim iść na piwo i trochę się dowiedzieć o jego profesji). wyszedł z biedy, co widać na kazdym kroku. pomaga potrzebującym, ale w świetle jupiterów. chędoży co popadnie bo uważa, że mu wolno ( ciekawe kiedy krzywa seksulana mu wreszcie opadnie...). świetnie dobiera współpracowników czyli personel. dzięki temu z nazwiska zrobił markę i kosi nieziemską kasę. łaskawie jedzie do Indii bo 'Mallika płakała przez telefon'.
ze wszystkich zwiezd jakie widziałam, o jakich słyszałam on jest jakiś taki najbardziej... bo ja wiem? swój.
Twisted Evil







_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
lokje




Dołączył: 27 Lut 2006
Napisane posty: 5



PostWysłany: 02 03 2006, 17:22    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

post sriptum, wiedziałam, że o czymś zapomnę...
odnośnie Chana umierającego wcześnie- az mnie dziwi, że dwójka tak mądrych ludzi dała się na to nabrać ( jakbyście nie zauważyli, to właśnie składam publiczny pocałunek na waszych prawych pośladkach. to tak, jesli chodzi o zapewnienie sobie przyszłości na forum Wink )
padre to stary wyga, na planie nic nie zaniedba, o skórce banana można co najwyżej pomarzyć bo facet w wolnych chwilach ten plan sprząta. naprawdę nie żartuję, on ma podobno zdiagnozowany compulsive disorder ( nie wiem jak to w naszym jest Embarassed )- takie nerwowe czynności. obsesja kompulsywna? o, wiem, to co było w 'Lepiej już być nie może'. człowiek albo liczy słupy telegraficzne w drodze do pracy albo myje obsesyjnie ręce albo generalnie dba o czystość.
jasne, napisałam, że padre sześćdziesiatki nie dożyje- może być tak, że ciało po prostu zastrajkuje. I tu, odpowiadając na pytanie R.
Cytat:
Gdyby faktycznie trafil go ten wozek inwalidzki, to wtedy co?

nie wiem, autentycznie nie mam pojęcia. choroba, już nie pamiętam ( może Ty pamietasz, kiedy o tym ględziłam. bo u mnie co powiedziane to automatycznie wyrzucone z pamięci...) kiedy było tak, że podczas jakiejś podróży został lekko sparaliżowany. to w samolocie było i podobno mógł sobie tylko pomrugać.
ja wieszczę, że skończy na wózku, ale z drugiej strony sąsiadka, biegła w temacie Chin, ichniejszej medycyny, feng- shui i całej reszty, twierdzi, że to Azjata, mocno odporny na takie pierdoły jak własne ciało...

Cytat:
Tym infem, ze finansuje nieslubna corke i jej mame tez mnie uradowalas i jakis to lus u mnie dla tego JC

nie może być tak, że zawsze jest dobrze, więc dodam trochę więcej Twisted Evil
na poczatku udawał, że nie wie o co chodzi. kiedy prasa to wyciągnęła, ze szczegółami, przyznał, że miał romans. ale... jednorazowy. bo się spił i panienka to wykorzystała, zresztą nie wiadomo czy dzieciak jest akurat jego ( nie dogrzebałam się czy to, że panna była postrzegana jako, hm, mocno lubiąca zabawę, wyszło od jego ludzi czy taka była. fakt faktem, dopiero od tego momentu prasa zaczęła pisać jaka to ona rozwiązła. zastrzegam- mogę się mylić, do wcześniejszych źródeł nie dotarłam) . jeśli będzie twierdziła, że jego, to trzeba testu genetycznego. panna twierdziłą, że nie chce nic, tylko zapisu w jego testamencie na 100 milionów ichniejszych baksów( gdzieś mam prasówkę na ten temat). I... cisza.
teraz obie, córka i matka żyją sobie spokojnie i dostatnio.
co jak co, ale żona padre to wyjątkowo mądra kobieta.
a rodzina może się wypiąc bo...
1. żona może mieć dość. fakt, nie są 'normalnym' małżeństwem, ale to przecież kobieta. zapomni o wszystkim i zajmie się 'mężem' na starość? jeśli tak, to uznam ją za anioła i powieszę jej zdjęcie na rozstajach dróg, w każdej kapliczce jaką napotkam. jedną mam tuż za rogiem, na dobry początek.
2. syn, Jaycee. na jego forum admin, czyli Marie, postrzega go jako anioła. na forum Chana też to stara się przekazać. tylko zapomina o jednym- padre jest mocno tradycyjny i żąda od syna bezwględnego posłuszeństwa. a tu ni hu hu ( chu chu? jak to się pisze?) junior, wychowany przez dominującą mamę, sterującą niemal ręcznie jego karierą, wyrósł na miłego chłopca, tylko lekko zachodniego w poglądach. nie ma już dzikiego szacunku dla ojca, liczy się to, co ojciec mu dał. w dzieciństwie niewiele, teraz- dużo bo matka tak zarządziła.
jeśli Jaycee uzna, że warto się zaopiekować starym ojcem, to i tak dobrze.
no, działkę postów za miesiąc wyrobiłam Embarassed to ja może jednak zniknę...







_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
   
gostek_
Wojownik




Dołączył: 07 Paź 2005
Napisane posty: 606

View this character



PostWysłany: 03 03 2006, 5:20    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

Dziwnie mi troszke gadać o czymś o czym mam małe pojęcie bo specem od J.C nie jestem. Widziałem tylko pare filmów i o nich mogę klikać.
Nie przekonuje mnie jego aktorstwo, Bruca ani żadnego Azjaty. Może gdybym zmienił nieco kolejność oglądanych filmów to przyswajałbym je inaczej ale sorki za okreslenie- za często widzę w nich "małe śmieszne i skaczące chińczyki". Może to przez tą setke filmów, w których nie robili nic innego tylko biegali z maczetami i tłukło ich się tak wielu że nie wiadomo gdzie reka gdzie noga. Do tego każdy starał się być nieco inny i juz widziałem tyle ich min udających śmierć, złość itp; że najpierw przychodzi śmiech a na koniec się wkurwiam (ups sorki)
J.C nie ma (dużych) umiejętności aktorskich, zresztą dopiero od niedawna zaczęły mu być potrzebne. Wcześniej wystarczyło mu jego kung-fu. Odpowiednio pokazana walka; a najlepiej jak jeszcze pokazano trening, w którym napina swoje mułki do pozazdroszczenia i to wystarczało. Przynajmniej w jego wcześniejszych filmach. Potem w miarę rozwijania się tego wszystkiego z czasem dowalono niekiepską fabułę.

Podejrzewam, że gdyby nawet udało mu się odstawić coś aktorsko to nawet bym tego nie zauważył; nie potrafił dostrzec. Stary wizerunek zostaje. A jego najlepszym filmem "aktorskim" byłby film, w którym ani by się nie uśmiechnął ani nawet nie próbował żadnych innym min. Pełna powaga. Świetnym przykładem jest jego rola generała w Myth. Sama jego postawa przekierowywała myśli na "symbolike" na która ostatnio mnie nachodzi hehe.
Ta nowa Policyjna opowieść to film, który mozna bardzo wyolbrzymiając nazwać szokiem. Włączamy film i wow- J.C robi coś innego niż głupie miny i nawet za tragedie i dramaturgie się zabiera. Ba- nawet z bazooki strzelano. Chyba nie będę obiektywny bo jak pisałem, nie umiem brać poważnie azjatyckich aktorów. Film sam w sobie dobry nie był ale nie został tez skaszaniony. Przynajmniej nie skaszaniony aż tak bardzo. Zanczy chodzi o fabułe chociaż o walki też bo jeśli J.C je ustawiał i ich plenerie to i tu widzę kiszke. Początek ciekawy- traci kumpli itp. Potem chyba rok zapijaczenia- też ciekawe:) a na końcu walczy z "mordercami i mega terrorystami" w pomieszczeniu przedszkolnym (w tym wieżowcu)i żucali się klockami itp a jeden z tych strasznych terrorystów miał nawet czerwony plecaczek. Jeśli J.C miał w tym swoją działkę...
A te jego miny..niby tego go uczono za młodu ale chyba nie jest rozkapryszonym dzieckiem i powinien wiedzieć kiedy tych min nie robić. HA tak go wcześniej zachwalałem a teraz obsmarowuje bo przez Wasze posty poznaje jego charakter i to "rozkapryszone dziecko" chyba do niego pasuje. A te słynne miny to podejrzewam że to one poniekąd pozwoliły mu się przyjąć i to, że świat filmowy go łyknął, bo to zawsze jakaś cecha charakterystyczna. Brucek miał swoje miauczenie, Bolo smarkanie a J.C ma tą facjate.

Na podsumowanie powiem że jego fanem wielkim to raczej nie będę a z Azjatyckich aktorów dla mnie numer uno to Cary Hiroyuki Tagawa. J.C powinien się od niego uczyć bo mimo że nie miał on kasowych filmów to ma przynajmniej niezmienny charakter i opinię.
Cytat:
długich wlosów już nie ma, decyzją fanów zresztą

J.C to mięczak. Dobrze że sobie jajek nie obciął "bo tak chcieli fani" (to tylko żart) Wiadomo mięczkiem nie jest ale niech spróbuje nakręcić normalny film bez tych żadnych prób dodania czegoś od siebie jak: miny, tiki i takie tam. Niech zajmie się walką- nawet jeśli udawaną- i każdy będzie zadowolony
Ps rola generała w Micie- takie filmy powinien robić







_________________
Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
gostek_
Wojownik




Dołączył: 07 Paź 2005
Napisane posty: 606

View this character



PostWysłany: 08 03 2006, 19:11    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem  Uruchom translator Pisownia

Jeszcze słówko dodam:
Ciężko strasznie będzie kims zastapić J.C gdy "odejdzie". Nie ma kto go zastąpić bo nikt mu do pięt nie dorasta. Jak niedawno zobaczyłem styl pijanego wojownika w wykonaniu J.L to niedobrze się robiło. Nie będzie świata kung-fu bez Jackiego Crying or Very sad







_________________
Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Xena Warrior Princess e-gosciniec Strona Główna -> Dyskusja otwarta -> J.C corner Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Linki sponsorowane odbitki cyfrowe motoryzacja stylowe kominki meble

Lo-Fi Version
Powered by phpBB © 2005 phpBB Group
..
.
Theme by GhostNr1

Googlepage: GooglePullerPage



Montaze Xenowe | Stare Filmy | Siedlce