| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 30 01 2006, 0:22 Temat postu: Śmierć wg wierzeń greków
|
 |
|
Nie wiem jak było. Jakiś czas temu czytałem Mity Parandowskiego ale nie pamiętam czy grecy wierzyli w reinkarnacje? Jestem pewien że nie było to az tak proste, że po śmierci tartar albo pola elizejskie. Generałowie ciągle snują swoje posunięcia taktyczne, planują nowe bitwy itd. itp...Nie chcę zaraz googlować tylko jestem ciekaw czy Wy wiecie i "co wiecie".
Temat wydaje się wciągający
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
R. Gość
|
Wysłany: 30 01 2006, 11:28 Temat postu:
|
 |
|
Generalnie zaswiaty storozytnych sa malo ciekawe. W tamtych czasach ludzie wierzyli, ze to co ich moze spotkac najlepszego to tylko w zyciu doczesnym. Nie ma zadnych nagrod, zbawien itp. Wazne by zostawic slad w historii i zapewnic sobie pamiec bliskich, bo tylko dzieki nim i ich rytualom zmarli mogli "zyc". Przypomnij sobie Odyseje i duchy zmarlych, wloczace sie bez celu, wyblakle, siegajace rozpaczliwe ku zywym, do zycia, ktore juz ich udzialem byc nie moglo i spragnione goracej krwi ofiarnej, ktora na moment przywracala im spojrzenie, glos, umysl i namiastke ciala. Zmarli niewlasciwie przygotowani do podrozy na tamten swiat byli skazywani na wieczna tulaczke w szarej strefie pomiedzy swiatem zywych a umarlych i to nie w naszym swiecie, ale nad martwymi brzegami Styksu. Kiedys, kiedys, kiedy smierc byla snem, ludzie zbiorowo przechodzili przez Styks i zasypiali, wolni od trosk i szarosci zycia. I wtedy bogowie sprawili, ze smierc przestala byc blogoslawienstwem i lekka niczym sen, a po Styksie zaczal plywac Charon broniacy dostepu, a Cerber polykac niepokorne dusze.
A zaswiaty raczej obfitowaly w wymyslne kary dla nieszczesnikow, ktorzy sie czyms narazili bogom niz w miejsca spokoju i radosci. Pola Elizejskie to mitologia rzymska. Jeszcze gorzej mieli ludzie w mitologii Babilonskiej <g>.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 30 01 2006, 19:48 Temat postu:
|
 |
|
| Cytat: | | Kiedys, kiedys, kiedy smierc byla snem, ludzie zbiorowo przechodzili przez Styks i zasypiali, wolni od trosk i szarosci zycia. |
R powinnaś pisać poematy
Było tak, że jeśli zmarłym nie da się obola nie przepłynął tam gdzie mają i było też to o czym wspominasz ale naprawdę nie ma żadnej nagrody? Czegoś takiego np, że bóg wojny najdzielniejszych wojowników po śmierci, zabiera gdzies tam i ich byt się nie kończy.?
Albo osoba niewinnie posądzona i zabita; otrzymuje też jakąś nagrodę a nie powraca jako widmo...
Bo jeśli było tylko tak standardowo itp to im wogóle nieopłacało się być dobrym za życia, bo tartar jest niewiele gorszy od pół elizejskich Nudy
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 30 01 2006, 21:20 Temat postu:
|
 |
|
Pisze inne rzeczy niz poematy, ale ciebie to nie interesuje.
Nie bylo nagrod. To nie ta religia, to u wikingow, indian i takie tam. Tutaj tak jak napisalam - zyj tak, zeby zapisac sie w pamieci. Tak by pozostawic swoj slad w historii, bo nic innego po sobie nie pozostawisz. Tak jak Achilles - zyj szczesliwie i spokojnie, a nikt o tobie nie bedzie wiedzial, ale bedzie cie kochal przez jakis czas, zyj krotko i gwaltownie acz samotnie, a zapamietaja cie na wieki.
Niewinne ofiary zyskiwaly egzystencje upiora i nawiedzialy miejsce, w ktorym je zabito, blagajac o odnalezienie ciala i tradycyjny pochowek by mogly znalezc odpoczynek. A, jezeli po smierci ktos trafial do czegos w rodzaju raju to oznaczalo to tylko, ze zyl sobie tam spokojnie, leniwie jak owieczka, na minimalnym poziomie, ale bez emocji, pamieci, zadz. Takie marchewki, ktore nawet nie wiedza kim byly i czy sa szczesliwe.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aniabyczek
Dołączył: 11 Paź 2005 Napisane posty: 132
View this character
|
Wysłany: 30 01 2006, 23:00 Temat postu:
|
 |
|
Tak w ogole to jest ciekawe,ze kazdy szczep,plemie,wioska czy inna populacja zawsze w cos wierzyla,slonce,kamienie,badz co innego.Niesamowite jest to,ze nie wazne w co wierzyla,ale zawsze bylko to "COS"...
_________________ zapraszam do wspolnej korespondencji ze mna moj nr gg:4065848 _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 30 01 2006, 23:10 Temat postu:
|
 |
|
a skąd wiesz R co mnie interesuje a co nie
Pisze wiele rzeczy, jedne są do pokazania inne nie
Co do tego co napisałaś Aniu to mnie bardziej dziwi to, że nieważne jaka religia- żaden dorosły człowiek nie wstydził się swojej wiary i modlitwy do swojego boga.
Wracając do tematu. Dziwi mnie też strasznie, że mitologiczna Grecja; tak bogata itp jednocześnie jest pod tym względem tak "ograniczona". Zasady religijne bardzo proste a pośmiertne szczęście tak wątpliwe
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 31 01 2006, 10:42 Temat postu:
|
 |
|
A czegóż można się spodziewać od narodu, który zantropomorfizował swoich bogów?
Jeżeli otrzymywali oni jakiekolwiek nagrody od bogów, to jeszcze za życia, nie musieli czekać aż do momentu śmierci. Tu liczyła się już tylko pośmiertna chwała i "nieśmiertelność" .
Zasady religijne bardzo proste? A co byś gostek_ chciał? To i tak sobie nagmatwali ilością bogów, boginek, nimf, driad, bożków większych i mniejszych, ważniejszych i mniej ważnych.
"Wkręcili" swoich bogów w swój świat, nadali im cechy ludzkie nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru. No to czego mieli oczekiwać po śmierci? 
_________________ Wojna mym żywiołem,
Wojownicy bez dusz na me rozkazy. _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R. Gość
|
Wysłany: 31 01 2006, 14:25 Temat postu:
|
 |
|
| gostek_ napisał: | a skąd wiesz R co mnie interesuje a co nie
|
Stad, ze sam to napisales na tym forum. I jeszcze parokrotnie podkreslales co cie interesuje, a co nie. Moje pisanie w tym sie znalazlo. Proste.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 01 02 2006, 0:07 Temat postu:
|
 |
|
I nie widzicie nic więcej? Jest wiele rodzai nagród i za dobre życie i za ślad jaki się po sobie zostawiło. Nie muszą to być czyny, przez które będą pamiętani ale pozostawienie po sobie potomka, co było dla nich kontynuacją swojego życia. Dlatego Ares był w stanie poświęcić wszystko i umrzeć, pod warunkiem że Xena da mu syna.
Fakt, że ludziom wtedy było łatwiej żyć. Nie było dla nich problemem 'wierzyć" bo mieli pewność że są bogowie, jest śmierć która też jest pewnego rodzaju kontynuacją niby życia. Odczuwali prawdopodobnie ludzkie potrzeby itp z tą różnicą że po jednej stronie były one zaspokajane a po drugiej nie.
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
dewi Gość
|
Wysłany: 01 02 2006, 20:51 Temat postu:
|
 |
|
A ja mam pytanie czy bylo specjalne miejsce dla bogow po smierci, skoro byla przewidziana mozliwosc ich zabicia. Callisto liczyla ze po smierci boga juz nic nie ma, dlatego tak sie domagala by ja zabic. I czy bogowie "od urodzenia" konczyli inaczej niz ci ktorzy zdobyli boskosc przy pomocy np. ambrozji? Cali dziwnym trafem skonczyla w piekle.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 01 02 2006, 23:51 Temat postu:
|
 |
|
Też chciałbym wiedzieć czy jest takie miejsce. Callisto, to można założyć, że wylądowała w piekle za sprawką Dahaka, który mógłby jej kiedyś potrzebować albo też że została osądzona jako śmiertelniczka bo prawdziwym bogiem ona nie była.
A bogowie może wracają do Chaosu?
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 03 02 2006, 12:10 Temat postu:
|
 |
|
No coż, jeśli miałabym brać pod uwagę fakty mitologiczne, to bogowie greccy byli po prostu nieśmiertelini, co zapewniała im ambrozja.
Nie znane mi są mitologiczne losy jakiegoś boga, którego spotkałaby śmierć.
A jeżeli już tak było, to może podobnie jak ludzie-jedni trafiali do Tartaru, a inni do Elizjum?
Ech, ale nie sądzę, aby tak było...
Co do Callisto, to fakt, prawdziwym bogiem to nie była i trafiła tam, gdzie trafiła.
Ale co do bogów... hmm...

_________________ Wojna mym żywiołem,
Wojownicy bez dusz na me rozkazy. _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 03 02 2006, 20:40 Temat postu:
|
 |
|
| dewi napisał: | | A ja mam pytanie czy bylo specjalne miejsce dla bogow po smierci, skoro byla przewidziana mozliwosc ich zabicia. Callisto liczyla ze po smierci boga juz nic nie ma, dlatego tak sie domagala by ja zabic. I czy bogowie "od urodzenia" konczyli inaczej niz ci ktorzy zdobyli boskosc przy pomocy np. ambrozji? Cali dziwnym trafem skonczyla w piekle. |
Rozmawialysmy o tym i za twoim przyzwoleniem wkleje na forum nasza wymiane zdan. A na razie powiem, ze wg tego co nam pokazywali w serialu stworzylam sobie teorie, ze prawdziwi bogowie, czyli ci z urodzenia naprawde umierali - przestawali istniec. Mieli niesmiertelnosc, jezeli chodzi o dlugisc zycia i niepodatnosc na zwykle sposoby ranienia i zabijania. Ale cena za to byl brak duszy. Mogli zyc dlugo i jak tylko chcieli, ale jezeli cos zdolalo ich ubic gineli na dobre. Nic po nich nie zostawalo. Oczywiscie pamietajcie, ze caly czas mowie o Xenaversum. W mitologiach realnych lub filmach wskrzeszanie bogow to normalka . W mitologiach znane sa opowiesci o kregach zycia, usmiercaniu i odradzaniu sie bostw rytualach por roku.
A co do bogow ambrozjalnych w XWP - kiedy gineli sadze, ze po prostu na powrot stawali sie ludzmi, jezeli chodzi o dusze itp. Ambrozja przemieniala ich tak jak wampiry ludzi - na pewien czas "cos" zastepowalo ich ludzkie ja. Zyskiwali moc itp., zachowywali swiadomosc, a po smierci nie musieli ginac bez sladu jak bogowie z urodzenia. Stad Calli wyladowala w piekle po smierci, bo jej "boskosc" umarla, ale dusza zostala i musiala poniesc konsekwencje .
Hmm, chyba juz nie musze nic wklejac, bo zdublowalam to co mowilam, ale zobacze, bo moze cos jeszcze sie znajdzie.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 03 02 2006, 20:46 Temat postu:
|
 |
|
| Aga napisał: | No coż, jeśli miałabym brać pod uwagę fakty mitologiczne, to bogowie greccy byli po prostu nieśmiertelini, co zapewniała im ambrozja.
|
Hmm, no wlasnie. Musieli ja codziennie spozywac, zeby zachowac swoja boskosc. I popijac nektarem. Czyli, ze jakby przestali, to by im z czasem zaczela mijac i znikla?
A Syzyf obzeral sie ambrozja i jakos bogiem sie nie stal...
No i w serialu ta cala boskosc roznych bostw okazywala sie nic niewarta wobec "jedynego prawdziwego" hy. Tylko Xena dala rade wszystkim, Archaniolkom takoz.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 03 02 2006, 23:29 Temat postu:
|
 |
|
| Aga napisał: | to może podobnie jak ludzie-jedni trafiali do Tartaru, a inni do Elizjum?
Ech, ale nie sądzę, aby tak było... |
No ja też nie sądze. Nie mam na myśli żadnych "faktów" ale lepiej nie wrzucać bogów do tej samej beczki co śmiertelników. Obstawiałbym to, że bóg po śmierci staje się jakimś gwiazdozbiorem lub nawet gwiazdą
R: Elizjum=Pola Elizejskie=mitologia grecka-nie rzymska
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|