| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 11 10 2005, 12:24 Temat postu: Calisto
|
 |
|
| Cytat: | | Calisto. Xena poświęciła całe życie na doskonaleniu swoich umiejętności a Calisto niemal jej dorównuje- gdzie ona się tego nauczyła? W serialu nie przedstawili tego, bo kilka epizodów poświęconych Calisto uczyniłoby ją w pewnym sensie bohaterką a przeciez ma pozostać czarnym charakterem. Z drugiej strony dobrze że są takie niewyjaśnione rzeczy bo dzięki temu jest o czym myśleć i nad czym się zastanawiać. |
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 15 10 2005, 9:35 Temat postu:
|
 |
|
To jakby czesc pierwsza tego co moze o Callisto napisze. O ile ua mi sie wreszcie dokopac w archiwach dowlasnych wymyslow na ten temat sprzed 2-3 lat <g>.
Kiedys wpadl mi w rece ff...
Nie pamietam juz szczegolow, ale to chyba szlo tam tak, ze cale opowiadanie jest z perspeltywy jakiejs facetki. Corka wojownika, kowala i kogos tam. Coreczka przejela tradycje rodzinna - kuje super zelastwo i zyje w odosobnienieu kultywujac umiejetnosci. Pewnego razu trafia do niej jakas mloda dziewczyna i blaga, zeby ta ja uczyla. Oczywiscie jak to w takich historiach mistrzyni nie chce i poddaje dziewczyne roznym probom, a tamta wytrwale czeka i pokonuje trudnosci. W koncu zostaje przyjeta. Opowiadanie byl otak napisane, ze czytelnik byl przekonanay, ze to Xena. Dopiero na koncu dowiadujemy sie, ze to Callisto. Ze trafila na nauke do tej samej kobiety, ktora wyszkolila Xene, miedzy innymi wlasnie w czakramie i jej te bron wykula.
FF pochodzil z czasow chyba drugiego lub poczatkow 3 sezonu, wiec taka wersja byla wtedy jak najbardziej do przyjecia.
Faktycznie mozna sobie gdybac, ze Calli podazajac sciezkami X, przeszla szkolenie u tych samych mistrzow - gdybysmy jeszcze wiedzieli, gdzie X tego rzucania sie nauczyla...
Jest to jednka tylko gdybanie fanowskie, bo serialowo tworcy nad tym sie nie zastanawiali. Po prostu wymyslili nemessis Xeny w postaci Cali. wiedzieli za co bedzie sie mscic, wiedzieli jak bedzie wygladac i ze bedzie szurnieta oraz wiedzieli, ze bedzie u miala to samo co ona. Nie pomysleli jednak o tym, zeby wymyslic jak i kiedy sie nauczyla. Wtedy kiedy ja wymyslano, czakram Xeny nie byl jeszcze mistyczna zabawka, tylko kawakkiem dobrej broni, ktorej uzywania teoretycznie mogl sie kazdy nauczyc o ile bylby sczegolnie uzdolniony w rzucaniu i lapaniu oraz w ogole mial mozliwosc miec w lapkach taka bron z takiego metalu (historycznie to oni tam maja wszystko z brazu, a ot mialo byc z czegos lepszego i dlatego przecina).
Po 6 sezonach moja fanowska interpretacja sklania sie ku temu, ze Xena otrzymala swoj czakram w Chinach od Aresa, a poslugiwac sie nim nauczyla sie albo od LaoMa, albo generalnie w Chinach, albo droga prob i bledow, albo troche Ares cos ja szkolil tak, zeby sie nie zorientowala za bardzo, ze on.
Pozniej Ares mogl maczac paluszki w tym, ze pojawila sie Callisto (pamietjmy o zapetleniu zdarzen w Armageddonie - intryga Aresa i Hope, zeby mogla zabic rodzine) i tak samo jak przy Xenie probowac ksztalcic ja na swoja czempionke albo po prostu jako tak ias w rekawie na wojowniczke. W koncu bogowie w serialu maja wglad w czasoprzestrzen i o ile nie mozna im ingerowac bezposrednio to moga manipulowac w niej losami smiertelnikow. Byc moze nie planowal skrajnje szajby u Calli i tego, ze nie daje sie przy jej pomocy przeprowadzic zadnego logicznego planu. Ale na same poczatki wystarczalo... Podszkolil ja, podsycal chec zemsty na X, nauczyl ciapac czakramem...
O bytnosc Calli w Chinach nie podejrzewam, a tym bardzije o zetkneicie sie z LaoMa - Ares znal wplyw tej ostatniej i mozliwosci, chyba nie chcialby jej ingenerencji na psychike Calli.
Aha i mam jeszcze jeden pomysl. Z Aresem czy bez niego, Calli mogla zaciagnac sie do armii Xeny po spaleniu Cirry. Fajny ff bylby z tego jak to Calli zmienia sie, z dziewczynki zamienia sie w taka wypalona. Jak pnie sie po szczeblach w armii, przez lozka generalow i bitwy dociera do sekretow dowodzenia i walki Xeny. Podaza za nia jak cien, bada kazde miejsce przez ktore przeszla w Grecji i zniszczyla, spalila, zlupila, a zeby jeszcze bardzije wczuc sie w role i nauczyc zaczyna postepowac tak samo, az w koncu wierzy w to co robi, w to okrucienstwo. Potme Xena znika na pare lat na innych kontynentach, a Calli dalej kontynuuje i pielegnuje umiejestnosc. Armie X poszly w rozsypke, ale nie jej. Przyczaja sie i dziala sobie jako lokalna bandytka i czeka. A kiedy X wraca...
Fajny ff bylby tez o tym jak X zdobywa czakram w Chinach. Cos jak czarna woda Tengela Zlego . Musi przejsc paskudne proby, w ktorych udowodni, ze ma naprawde zle serce...
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 15 10 2005, 10:13 Temat postu:
|
 |
|
Calisto nie wygląda na taką która powoli i roztropnie brnie do celu. Podąża za Xeną jak cień, uczy się o niej jak najwięcej itp. To mi niebardzo pasuje. Takie roztropne rozumowanie u Calisto? Ona woli wskoczyć w tłum wojowników z mieczem w ręku zamiast powoli i cierpliwie podchodzić i szukac ich słabych stron. To jest nawet lepsze jeśli chodzi o całość serialu jak i samą postać Calisto. Bobrze jest że w Xenie nie przesadzano z takimi poukładanymi rzeczami i zbyt łatwymi do odgadnięcia wątkami. Ale wracając do Calisto. Może pasowałaby taka historyjka: Cali po śmierci rodziców i zaszczepieniu w jej serce zła, pała do wszystkich ludzi nienawiścią. Będąc od dziecka obeznana z walką i bronią (uczy się), robi z niej użytek, w jakims ataku szaleństwa zabija i trafia do więzienia. tam dostaje prawdziwą szkołę od życia i nauczkę. Wie że żeby przeżyc i dobrnąć do celu musi być dzika i bezlitosna. Od takie prawo dżungli. Może poznaje tam kogoś, jakiegos wojownika pustelnika który też za cos tam pokutuje. Widzi w Cali coś co być może tam jest i uczy ją jak robić użytek z jej dającej siły nienawiści. R to że Cali mogła być w armii Xeny też mie nie podchodzi. Calisto nie umie się kontrolować... nie na pewno nie była w armii Xeny
Zastanawiąjące też jest że już przy pierwszym spotkaniu z Xeną, znała jej prawie wszystkie triki, ciosy, uniki itp. Prawie wszystkie, bo Xena wiele nowych rzeczy nauczyła sie w Chinach i dlatego zgadzam się z Tobą R, że tam Cali nie było.
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: 15 10 2005, 10:39 Temat postu:
|
 |
|
No sam sobie przeczysz. Wyjsciem do dyskusji bylo to, gdzie ona mogla sie teog nauczyc.
A nauczyc sie tego co umie Xena mogla tylko bezposrednio od niej, posrednio od udzi z jej otoczenia. W wiezieniu rzucania czakramme nie mogla sie nauczyc. Tylko na polu bitwy lub podpatrujac sama wojowniczke.
Watek wiezienia jest ok dla charakteru Calli i jako pomysl na ff, ale wzgleden serialu nie sprawdza sie, bo to co nam w nim pokazali wyklucza to.
Nie znasz jeszcze behindowych losow samej postaci, jak ja wymyslali (wg tego miala patologicznego brata, czyli cos w geneach moglo jej sie udzielic). Kiedys moze napisze o tym.
Owszem Calli jest szurnieta jako dorosla, ale to wcale nie oznacza, ze zawsze taka byla. Napisalam przeciez, ze na poczatku mogla miec cel i byc ok, a dopiero potem sie zmieniac.
Cos jak Punisher, ktoremu najpierw przyswiecal szczytny cel, a potem stal sie niewiele lepszy od tych, ktorych zabijal i jeszcze sobie wmawia, ze to on jest ok.
Tak samo jak X sie zmienila pod wplywem pewnych wydarzen w evil, tak samo moglo byc - wlasciwie musiol - byc jakis przelom u Calli. Przy czym ten przelom to ja umiejscawiam wlasnie juz w pozniejszym okresie zycia, a nie zaraz po Cirrze. Po Cirrze owszem byla pierwsza zalamka, kiedy Calli z wesolej dziewuszki stala sie dzieckiem o drewnianym spojrzeniu, nie placzacym i z checia zemsty na morderczyni rodzicow (uwazasz, ze fajne by bylo jakby dziecko po takiej stracie, zaczelo od razu mordowac na lewo i prawo niewinnych? Nie sadze... Najpierw to ona byla z rana psychiczna, ale jeszcze nie psychopatka).
Nie wiem dlaczego armia ci nie odpowiada. Dziecko, dziewczynka trafiajaca do takiego otoczenia jak najbardzije ma szanse na traumy i przezycia rodem z wiezienia, wychowywania sie na ulicy itp. Zobacz co sie dzieje rzeczywiscie, w prawdziwym swiecie z dziecmi 10 letnimi, ktore dorosli zmuszaja do udzialu w prawdziwych wojnach, w strzelaniu z kalasza itp. Niezlym przykladem sa prania mozgu w HitlerJugen i w c ote dzieciaki wierzyly. Calli tak jak pisalam mogla byc jeszcze w miare logiczna, zaciagnac sie, najpierw byc poslugaczka, pomiotlem, byc wykorzystywana, potem sie zmieniac, moze faktycznie zabila jakiegos zoldaka, moze inni chcieli ja zabic, moze ktoryc zobaczyl, ze umie zabijac i wzial ja pod opieke i zaczal szkolic, moze coraz bardzije sie zatracala w kazdej bitwie, az wkoncu zerwaly sie wszystkie lancuchy i zaczelo je jsie to podobac, sprawiac przyjemnosc, miec za nic niebezpieczenstwo, rzucala sie coraz bardzije, az jej cos peklo w glowie zupelnie...
Zauwaz, ze na dziala jednoczesnie jkaby w dwoch swiatach. Z jednje strony ma nawet dosc lgiczne pomysly, potrafi wymyslic plan, ktory wciaga X w pulapke, potrafi nawet byc cierpliwa - pomysl z zatruta strzalka - a z drugiej strony nagle cos jej przeskakuje i nudzi sie planem, zabija na lewo i prawo nawet sama sobie grabiac, wyskakuje z ukrycia albo bije sie dla samej radochy z tego faktu, niewazne, ze moze zginac.
Bardzo prawdopodobne jest tez to, ze w tej swojeo mlodosci wk ims sie zakochala i tne ktos zlamal jej serce i ukradl zufanie. Byc moze ten jakis wojskowy mentor. Po tym fakcie mogla zaczac choldowac zasadzie, ze milosc to sztuczka majaca ja oslabic i nie wolno sie tmeu poddawac i zabijac kazdego, kto okazuje jej uczucia (mozliwe tez i ze strachu, ze moglaby zboczyc z obranje drogi, ze odwzajemni uczucie i zrezygnuje z zemsty, nie znajdzie juz sily na dalsza intryge).
A nielogicznosci w serialu nie lubie. Nie lubie jak tworcy nie sprawdza co sami juz wymyslili i nie dopasuja nowych rzeczy do wlasnego versum. Potem wychodza takie keiwatki jak w scrollsach, z ojcem xeny, z dziecmi Meg, z bracmi xeny. Nie. Nie zgadzam sie. Takie rzeczy w serialach musza byc pilnowane. Moze byc fantastycznie, niezgodnie ze swiatem rzeczywistym, ale fakty serialowe powinny byc dopracowane, a nie tu tak, tam siak. I wlasnie glupoty w Herkulsie szkodzily Xenie, bo nikomu sie nie chcialo zaerknac do spinoffu i napisac tak, zeby do niego pasowalo.
Za to takze miedzy innym inie lubie herka. Przykro mi, ale masz we mnie antyfana tego drugiego serialu. Toleruje go tylko ze wzgledu na crossovery, korzenie xeny i pojedyncze odcinki.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 15 10 2005, 11:14 Temat postu:
|
 |
|
Bardziej mi pasuje to, że zaraz po spaleniu wioski zapłonęła niepochamowaną nienawiścia do Xeny niż to, jak piszesz, że mogła być normalna i dopiero z czasem i nowymi przeżyciami, zmienić się w "tą" Calisto. Gdyby doznała jakichś zawodów od ludzi, pałałaby do wszystkich nienawiścia i mordowała ich z zemsty na lewo i prawo. Przecież umiejętności jej na to pozwalają. Goniąc za Xena i tak zdażało jej się morderstwo, jedno czy dwa ale to było dla rozrwyki i z nudów. Gdyby ludzie ją skrzywdzili to ludzie by jej za to zapłacili. W każdym człowieku widziałaby śmiertelnego wroga. Nie wiem czy sam sobie przecze, nie zauważyłem tego ale to co napisałem było drobnym wstępem do wielu możliwości rozwoju Calisto. Wątek więzienia miał na celu to, że mógł być pierwszym powazniejszym krokiem w rozwoju Calisto (o ile można to tak określić). Mogłaby np nauczyć się w nim, że po za ciachaniem mieczem, nawet jeśli jest w tym dobra, są rzeczy, których wcześniej nie dostrzegała. Można się tego czepić fakt, ale przecież to frajda wymyślać nowe i odrzucać niepasujące nam wyimaginowane epizody. Nielogiczności w serialu może i są uciążliwe ale dają nam teren na własną wyobraźnie.
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 15 10 2005, 13:10 Temat postu:
|
 |
|
No wlasine przeczysz
Teraz piszesz, ze nie mogla doswiadczyc zla od innych ludzi, a jenodczensie upierasz sie na wsadzanie jej do wiezienia i przechodzenie szkoly zycia. W dodatku laduje w wiezieniu bo kogos zabila z wscieklosci. Well... Za co? Jezeli nienawidzila tylko Xeny?
Poza tym to nie tak, ze ona zabila raz czy dwa tu it am z nudow. Ona prowadzila swiadoma pacyfikacje i zabijanie kogo mogla i jak mogla. Najpierw wszystko w imie wrabiania Xeny, potem juz tylko dlatego, ze jej to sprawialo frajde.
Przeczenie dotyczylo glownie pomyslu na to skad ona umiala rzucac czakramem i znala to samo co Xena. Prosze udownidnij mi jak mogla sie nauczyc tego pierwszego w kiciu
Tego drugiego jeszcze moge sie zgodzic - moze trafila na jakiegos zakapiora co tez tak umial sie bic i ja nauczyl. Poza tym ona MUSIALA sledzic dzieje Xeny i jej poczynania. Inaczej nie moglaby pod nia sie podszywac, nie moglaby zastosowac wobec niej podstepu, ktory zastosowala, no i na koniec jak ktos palajacy checia zemsty na kims, nie uczepila sie tego kogos jak rzep psiego ogona?
I jeszcze raz powtarzam: napisalam, ze po Cirrze owszem zaczela palac nienawiscia do Xeny (tu sie zgadzam z toba), ale byla normalna na tyle, ze jeszcze potrafila wymyslic logiczny plan wymagajacy cierpliwosci i go wprowadzac w zycie, zamiast juz byc tak rabnieta i zakrecona, ze ja wszystko nudzi, a bawi tylko ubijanie kazdego kto sie powinie pod reke, niewazne czy niewinny, czy zboj, czy xena.
Dopiero zycie dalsze, to oc ja spotykalo (niekoniecznie zlo od kogos, wystarczy, ze sie zaczela szkolic w walce i zabijaniu, zeby dorownac Xenie - ta nauka juz wykrzywia psychikie, a jak miala genetyczne predyspozycje, to po prostu w ktorym momencie zobaczyla/zrobila za duzo w walce i jej odbilo. Tak jak zolnierzom w Wietnamie, na frontach, ktorzy wczesniej nie byli psychopatami ani nic), zrobilo z niej wariatke, tkora sie szybko nudzi, ma dziwne podejscie do swiata i zycia i najchetniej by wszystko niszczyla i palila.
Nie pisalam, ze po Crrze byla normlana/ Po Cirrze juz cos sie w niej zachwialo, zalamalo. A musialo cos jeszcze stac sie, zeby przybralo to takie rozmiary jak widzimy w postaci doroslej. Jako osierocone dziecko. nie wierze, ze od razu byla taka psychicznie jak dorosla. Gdyby tak bylo, to chyba bysmy o niej wczensiej uslyszeli (najmlodszy nieletni seryjny morderca w dziejach Grecji <g>.), a poza tym faktycznie skonczylaby w kiciu albo na szubienicy i gdzie by wtedy miala mozliwosc uczyc sie czegos od Xeny lub po Xenie?
Ale jeszcze ciekawa rzecz.... Jezeli wersja z Armageddonu zaistaniala w czasoprzestrzeni, to mala Callisto widziala jak jakas kobieta zabija jje rodzine... Calli dorosla chyba jej sie nie przedstawila? Mala Calli mogla ja wziac za Xene albo za zolnierza Xeny... Tylko czemu jako dorsla przybrala wyglad tej, ktora bezposrednio zabila jje bliskich?
Albo wlasnie w ktoryms momencie uprzytomnila sobie te petle i moze od tego zwariowala... Wyparla sie wlasnej winy i wszystko zrzucila na Xene, ze gdyby nie jej wojska wtedy w wiosce...
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 15 10 2005, 15:01 Temat postu:
|
 |
|
R sam sobie nie przecze tylko szukam możliwego wyjaśnienia. Może to co napisałem wyżej jest odmienne od tego co napiszę poniżej ale to właśnie dla wybrania najbardziej trafnego zdażenia i czasu w którym nauczyła się czerpać siłę ze swojej nienawiści. Nie napisałem że nauczyła się (że mogłaby nauczyć się) władac czakramem w więzieniu tylko że więzienie jest pierwszym miejscem które zbliżyło ją do nabycia umiejętności wojownika. . Nawet jeśli nie byłaby w więzieniu to każda inna droga zaprowadziłaby ja do tych samych rezultatów. Nawet jeśli studiowałaby w Akademii (ciekawy pomysł) to rezultat byłby taki sam.
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach
|
|
|