R Gość
|
Wysłany: 15 10 2005, 8:23 Temat postu:
|
 |
|
I w kazdym Empiku albo sklepie z grami rpg itp.
Ach, to byla i jest jeszcze czasami glowna atrakcja na festach. Sie mowi, ze "rzniemy w karcianke".
Pamietam, ze najpierw tylko ja w to gralam, wszyscy pozostali Xenites z obrzydzeniem odnosili sie do moich prob namowienia na partyjke...
A potem nagle nastapil boom.
Chyba za sprawa poanej instrukcji, dostepnosci talii oraz pewnego Turnieju w Poznaniu. Na nim to wlasnie po razp ierwszy przezylam niesamowite uczucie - takiego prawdziwego uderzenia drenaliny z powodu hazardu i rywalizacji. Szala zwyciestwa przechyala sie to tu, to tam w ciagu sekund. I bylo jednka inaczej niz kiedy gra sie w domu z bratem albo wlasnie na fescie z innymi. To bylo cos, co pojawilo sie raz i potem juz nigdy wiecej, w kazdym razie dla mnie
A najlepiej, ze nie pamietam kto wygral Ale kibicow mielismy nawet, nawet, chociaz poczatkowo wszyscy krzywili sie, ze to taka karcianka dla dziec ii ze oni ida ogladac rozgrywki SW.
Potem zaczal sie szal kompletowania talii i w ogole pelnej listy kart (ile radosci sprawialo znalezienie w boosterze posrod stosu commonow rara w postaci Gabrieli ))). Niektorzy do dzis maja grubasne segregatory, deck Battle Cry, karty wlasnej produkcji (doszlismy do wniosku organoleptycznego, ze paru kart o okreslonych wlasciowsciach brakuje w talii) oraz pelne talie herkowe (ktorych ja nienawidze z calego serca!)
Karty pelnily tez doskonale sluzbe w grze Callisto, podczas ktorej zabijalismy Xeny i zabite dechami wioski, skarbce Aresa, wioski amazonek itp.
A na spotkaniach wciaz jeszcze znjadzie sie paru chetnych to kilku sesji karciakowychm choociaz mnie strasznie denerwuje uzywanie kart herkowych i zestawu wlasnych juz zasad, a nie tylko tych producenckich (wszyscy atakuja kazdego, zawieraja sojusze, a nie tylko sobe po lewej tak jak powinno byc, tym sposobem wlasciwie zawsze mozna przegrac )
_________________
|
|