| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Yselle
Dołączył: 02 Lis 2005 Napisane posty: 3
|
Wysłany: 28 11 2005, 23:57 Temat postu:
|
 |
|
[quote="R"]Uuuuuu Yselle chyba zmrozilaz gostka, biedaczyne :)[/quote]
no ale gostek kreuje sie tutaj odpowiednio, wiec mu nie straszne to co napisalam przeciez :) Poza tym co mozna zrobic komus pisaniem... chyba nie mam az tak ciezkiego piora :)
[quote="R"]Gostek byl ciekawy co trenujemy i czy to moze mu zaskodzic jkaby mu sie sparing zamarzyl :)[/quote]
Do sparingu to potrzeba partnera, do ktorego ma sie jakis margines zaufania. A tutaj straszymy sie wzajemnie tak skutecznie, ze nie wiem czy skusilabym sie na sparing z wami :P Poza tym moi drodzy,po co sie lac po mordach, to takie prowincjonalne, lepiej xene poogladac :P
[quote="R"]Ale serial uczyl/nauczyl/uczy jeszcze jednego wlasnie takiego nieagresywnego podejscia do swiata jak nie prowokuje :)[/quote]
Oj tego to nie jestem pewna :P
Chyba to czego uczyl serial to wlasnie aby nie pozostawac biernym. Nie dawac sie falom. Jego przekaz byl czytelny - nalezy isc za swoim sercem/rozsadkiem nawet jesli na drodze ktos/cos stanie, a jesli stanie to coz, zawsze znajdzie sie jakis sposob aby nie stal dalej... heh
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 29 11 2005, 0:58 Temat postu:
|
 |
|
Nie wiem Yselle dlaczego pomyślałaś że traktuję to mało poważnie czy z przymrużeniem oka. Napisałem przecież w swoim podsumowaniu że jestem pod wrażeniem i jestem. To, że mam jakieś wątpliwości to fakt a nie chęć dogryzienia. Z tego co wiem to nie wystarczy "potrafić"- to nie gwarantuje skuteczności ataku, obrony czy czego tam ktoś sobie zażyczy. Trzeba umieć zachować zimną krew. Widząc biegnącego na was kompletnego 100 kilowego świra łatwo jest spanikować. Podejrzewam że w takiej sytuacji większość kobiet nie będzie zdolna do trzeźwego myślenia, zastanawiania się czy zrobić taki unik czy tak kopnąć. R napisała że ciało w końcu uczy się działać instynktownie, z tym mogę się zgodzić tylko połowicznie. Dla Was temat jest znajomy więc ok, macie ode mnie większą wiedze i może rzeczywiście ciało jest zdolne do takiego wyczynu. Dlatego nie mogę napisać że zgadzam się w pełni bo brak mi do tego doświadczeń. Najważniejsze jednak żebyście Wy były pewne swoich umiejętności
pzdr
i taka dopiska: gostek_ to nie jest żaden agresor. Można ze mną zwyczjnie porozmawiać i na pewno niczego (celowo) nie potraktuje w sposób, przez który ktoś mógłby czuć się urażopny.
| Cytat: | | Uuuuuu Yselle chyba zmrozilaz gostka, biedaczyne |
?
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 29 11 2005, 10:28 Temat postu:
|
 |
|
Ok. A więc, zgadzam się z Yselle, co do kwesti, że taka 50-kg "kruszyna" mogłaby powalić 100-kg gościa. To jest możliwe. Ja nigdy nie miałam potyczki z tak masywnym człowiekiem, także nie wiem, jak poradziłabym sobie w takiej sytuacji. Na pewno nie salwowałabym się ucieczką, gdyż myślę, że mogę czuć się na tyle pewnie, iż podjełabym to wyzwanie i stanęła do walki, hehehe... najwyżej oberwałoby się trochę....
R, piszesz, że wielu przez serial stało się spokojniejszych, bardziej tolerancyjnych i mniej wojujących.... Owszem, ale nie wiem czy to przez serial (przynajmniej w moim przypadku), czy też przez upływające lata. Bo jeszcze kilka lat temu wojować to się wojowało i to ostro A teraz, to już wojuję w ostateczności, gdy nie ma już innego wyjścia.
Gostek, oczywiście, że trzeba zachować zimną krew, to podstawa. Jeżeli człowiek podczas walki spanikuje, nie ma zbyt dużych szans na wygraną, a w zasadzie nie ma żadnych szans. Tu już nawet nie chodzi o płeć. Takie są zasady. Sądzisz, że nie wystarczy "potrafić". Masz rację. Ja stawiam zawsze na pełne skupienie i możliwość przewidywania ruchów przeciwnika. No, ale i do tego umiejętności są niezbędna. A ze skupieniem jest trudno. Ja nad tym cały czas pracuję I piszesz, że większość kobiet w sytuacjach, o których tu piszemy nie byłaby zdolna do trzeźwego myślenia? Oj... tu się mylisz. Właśnie większość kobiet wykazuje się niejednokrotnie większą trzeźwością umysłu niż mężczyźni i to nie tylko podczas walki. Owszem, niekiedy podczas wojowania, tym bardziej tzw. "ulicznego" nie ma czasu na skupienie, ale myślę, że nie trzeba długo myśleć, gdzie uderzyć, gdyż wówczas zadziała instynkt, o którym piszesz, że zgadzasz się połowicznie. Zdarzało mi się widzieć dziewuchy "w akcji", ktore nawet nigdy nie trenowały żadnych walk, a potrafiły w mig powalić swojego przeciwnika kilkoma skutecznymi, acz nie profesjonalnymi ciosami Po prostu wiedziały,że trzeba uderzyć w dobrym momencie, no... albo miały zwyczajne szczęście 
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach
|
|
|