| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Pawel Gość
|
Wysłany: 12 11 2005, 18:56 Temat postu: Mężczyźni i kobety w życiu Xeny
|
 |
|
Tekst napisany do dyskusji na drugim forum, ale na prośbę wrzucam także i tutaj. Może zostanie rozwinięty.
"Draco - trzeci wazny facet w zyciu Xeny. Sympatyczny lobuz pojawiajacy sie tu i tam, do ktorego mozna miec slabosc. I Xena miala, choc tylko pod wlywem czaru Blissa
Darius (wdowiec z trojka dzieci)
Marcus (wielki ukochany z przeszlosci, hehe)
Herkules
Petrakles (to ten uroczy lajdak za ktorego Xena miala wyjsc i miala jej bransoletke zareczynowa)
Autolycus - no dobrze, moze nie bylo miedzy nimi nic, ale auto jako rasowy playboy nie przepuszczal swojego czaru zadnej napotkanej kobiecie, nawet jak byly to tylko slowne zabawy. Na poczatku ich znajomosci flirtowal i podrywal
Maphias narzeczony z czasow Amfipolis
Ulisses - mowcie sobie co chcecie, cos sie pojawilo pomiedzy nimi. Moze, owszem to tylko czynnik chwili, ale bylo. Bardziej ze strony Ulisesa niz Xeny, ale ona tez troszke dala sie wciagnac w te gre.
Boriasz - moim zdaniem to on jest pierwszym, najwazniejszym mezczyzna w zyciu Xeny, dla ktorego wojowniczka potrafila tracic glowe, choc na zewnatrz starala sie zachowac zimna twarz i negowac, ze cos do niego czuje, a ze nie jest to tylko zwiazek na tle interesow.
Rafe - czarujacy szuler. Niby, niby tam o zaklady szlo, ale i jedno i drugie cos tam zakrecilo z drugim
Hoover - co prawda milosc platoniczna i jednostronna tylko, ale Hooverowi az sie z czachy dymilo z tego zauroczenia
Cezar - drugi po Boriaszu facet Xeny. Ona pozadala jego sily i wladzy, ale biedulka naprwde sie zakochala i zaplacila za to wysoka cene. Dlatego pozniej tak nienawidzila jego i wiekszosci facetow, o milosci i zaufaniu do swoich uczuc i do nich nie wspominajac. Ale na poczatku oprocz fascynacji byla miedzy nia a nim, z jej strony prawdziwa milosc. Wyraznie to ukazano takze w swiecie alternatywnym.
A no wlasnie - Herkules alternatywny, czyli Wladca i Xena alternatywna Malo Iolaosa nie zadeptali w natloku uczuc i zadzy
Antoniusz - ostatni, wazny facet w zyciu Xeny, dla ktorego naprawde stracila glowe i serce. Wybrala mniejsze zlo, lamiac sobie to serce na drobne kawalki... Bardoz wzruszajacy romans i odcinek.
Lucyfer - to byla tylko gra, ale zawsze pozostawalo ziarnko niepewnosci, tak jak uwazala Gabriela, wypytujac wojoniczke
Odyn - podobna sytuacja jak z Hooverem przy czym w tym przypadku Xena na 100% udawala i nawet jej nie zasrzala powieka. Czyli prawie jak z Aresem - macie sowjego super hero, tyle, ze ze strony Xeny bylo to tylko zimne wyrafinowanie i zero iskrzenia, a bede twardo obstawac, ze ona ma sentyment do Aresa i tylko wlasne narzucone zasady i pamiec tego na czym mu zalezy i ile namacil w jej zyciu, powstrzymuje ja od swiadomego zgodzenia sie na seks z nim No i Gabriela oczywiscie paletajaca sie intensywnie u jej boku
Bogom niech beda dzieki, ze na tych narzeczonych i wielkich ukochanych z początku serialu szybko polozono kreske, przysypano piaskiem i udeptano. O wiele bardziej podoba mi sie niezalezna Xena, Niszczycielka Narodow i Podbijaczka serc meskich i niewiescich "ten winters ago"."
Tyle konkretnej wiedzy serialowej. Jak widzicie, sporo tych facetów w życiu Xeny było (oj Fanko Xeny, chyba musisz powtórzyć swoją edukację i jeszcze raz obejrzeć dokładnie serial )
Kobiet też było sporo, z którymi łączyło ją coś uczuciowego na pewno, choć możemy tylko gdybać czy zdecydowała się także z nimi na łóżko czy tylko na związek serc i umysłów Ale o kobietach to zapraszam na drugie forum.
Jekkolwiek nie patrzeć na płeć, to wątki miłosne i romantyczne są i były w serialu. Podane nie raz we wspaniałym wzruszającym, uczuciowym sosie, doskonale okraszającym fabułę główną odcinka (chociażby When Fates Collides albo właśnie Antony i Cleopatra). Więc nie opowiadajcie takich rzeczy, że ich nie było albo jakby były to serial by stracił, a Xena przestała być twarda. Pokazano właśnie, ze można i tak, że można to pokazać, wykorzystać, a nadal wojowniczka będzie aktrakcyjna dla widza i nie z cielęcym wzrokiem.
Gabriela mając Xenę, też niejednokrotnie w serialu robiła maślane oczy do różnych napotkanych facetów, z czego były tylko kłopoty, a niekiedy nawet do kobitek, z czego były jeszcze większe kłopoty.
W tym serialu jest wszystko: wojna, walki, miłość, przyjaźń, romanse, wstrętne knowania i wykorzystywania, poświęcenie, wybory, mądre myśli.
A komedie też są potrzebne. Nie wmówisz mi Fanko, że są głupie. Niektóre może tak, ale większość komediowych odcinków to małe majstersztyki zabawnych dialogów i mrugnięć okiem do fandomu. A co najważniejsze pozwalają odpocząć od zbyt dołujących, poważnych odcinków oraz pokazują, ze twórcy doskonale radząsobie z autoironią. Naprawdę chciałabyś, żeby nie powstały takie odcinki jak Dzień z życia, Been There (wspaniała parodia klasyki filmowej - Dznia Świstaka), Jemu bije dzwon, Lyre, Bitter (musicale to też niekonwencjonalne podejście do tematu i serialu, XWP pierwsze tego użyło), Old Ares, You Are There (cudowna scena z przeklinającą Eve ) czy nawet Quest, bo dzięki pojawieniu się w nim Auto zyskał on sporo ładnych komediowych kwestii.
A między Aresem i Xeną i vice versa coś iskrzy. Przeciwnieństwa się przyciągają. Oni wciąż walczą ze sobą, a jednocześnie żadne z nich nie chce zrezygnować z tej ciągłej rywalizacji, brakowałoby im tego. To taka wieczna, dynamiczna równowaga, coś jak prawdziwy związek Burtona i Taylor Xena była niemal gotowa zjeść złote jabłko, nie była w stanie zabić Aresa choć miała okazję, oboje nawet w końcu powiedzieli to "I love you" choć tak trochę obok siebie, bo akurat jak tego drugiego nie było w pobliżu Aresowi można zarzucać egoizm i to, że zależało mu tylko na jednym, by Xenę uwieść i by była jego, ale w tym jego działaniu, widać było, że zależy mu, żeby ona świadomie go wybrała.
Romans jest jak jest magia, chemia, iskra. A to w serialu pomiędzy bohaterkami, bohaterami w różnych kombinacjach się pojawia.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
gostek_ Gość
|
Wysłany: 12 11 2005, 19:44 Temat postu:
|
 |
|
ajajaj ale się dziwnie odpowiada na post skierowany do innej osoby (Franco)
A tak na wstępie to dzień dobry
Dziwnie tak troszkę opisujesz te wszystkie romansiki Xeny, te prawdziwe i te przelotne. Mam na to wszystko odrobinę inny pogląd. Cezar, Boriasz, Marcus; tak ale ta wyliczanka przedstawia Xenę w nieciekawy sposób. Nie to, że było ich aż tylu hehe tylko fak, że Xena jest wkońcu twardą babeczką i żadna rozłąka z jakimkolwiek gostkiem nie jest w stanie jej złamać. Na początku, przy jej największych zawodach miłosnych można powiedzieć o niej, że pękało jej serce ale w końcu nauczyła się traktować wszystko z dystansem. Nie rozkleja się jak ciepłe kluski, z powodu nieudanj "znajomości".
| Cytat: | | Podbijaczka serc meskich |
tak właśnie wolę o niej myśleć
| Cytat: | | Gabriela mając Xenę, też niejednokrotnie w serialu robiła maślane oczy do różnych napotkanych facetów, |
nie wiem dlaczego tak piszesz i kurde nie odpowiem na to
Nie mam w głowie Xenowej encyklopedii i nie znam wszystkich imion które wymieniłeś ale mam wrażenie że podanie niektórych to już pisane było aby popisać i pokazać Xenę w zamglonym świetle. To wszystko zbyt mocno ujęte. Chociaż wyczywa się żartobliwy ton, to mimo wszystko jakoś mi to nie pasuje do tego wizerunku Xeny jaki ja mam i kurcze przyznam że nie chciałbym przyjąć Twoich poglądów. Xena to twarda zawodniczka i nie zapominajmy o tym. Wielu swoich byłych wykończyła własnoręcznie Zabić, dźgnąć nożem, wydłubać oko- to jest prawdziwa Xena 
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pawel Gość
|
Wysłany: 12 11 2005, 20:40 Temat postu:
|
 |
|
Witaj
O nie, to nie jest prawdziwa Xena. Taka to jest evil Xena, która chce wszystko mieć i wkurza się na samą siebie jak coś jej drgnie w sercu albo jak musi dłużej poszukać.
A Xena romansowa, z facetem lub babką w każdym porcie to po prostu fakt. To nie ja wymyśliłem scenariusze. To twórcy powsadzali tam tych facetów. I babeczki - nawet w ostatnim odcinku nie mogli sobie darować i wyciągnęli Akemi jak z rękawa. Zresztą w serialu zawsze można było sie spodziewać, że nagle wyciągną z przeszłości Xeny jakąś "niezwykle ważną personę" co to zawróciła jej w głowie, serce złamała, zdradziła, wywróciła świat do góry nogami, a w końcu doprowadziła do tego, że Xena ją zabiła.
Ja też nie mam encyklopedii xenowej w głowie - moja siora ma
Warto słuchać co mówi, bo wie co pisze
Na słowo o Gabrieli też nie masz co sie obrażać. To też jest częścią jej przygód i wizerunku w serialu. Pierwszy sezon to jej ciągle nieudane próby nawiązania znajomości z jakimiś przystojniakami. Przeważnie marnie kończyli zanim do czegoś między nimi doszło. Gabby to prawdziwa Czarna Wdowa - patrz Perdykas.
A kiedy naprawdę się zabujała i myślała, że to ten jedyny co poskleja jej zranione serce, to okazał się być demonem.
Gwałt, nieudana córka, która zabiła syna najukochańszej przyjaciółki, śmierć męża zaszlachtowanego przez Calli, nic dziwnego, że po tym wszystkim wolała się trzymać Xeny i na nią przelewaćinstynkty opiekuńcze, zazdrość, miłość, a może i tę, że tak powiem także niekonwencjonalną
Coś jest na rzeczy w tym, że ona tak wściekle zazdrosna była o facetów kręcącyc hsie przy Xenie, jako i babki.
A jedyna babska wpada G była jak ją zauroczyła Najara. Co prawda wstępnie leciała na nią czysto teologicznie, ale kto wie, co by było za te pięć lat włóczenia się u jej boku, gdyby do tego doszło
Gabby jest do 5 sezony naiwną marzycielką, szukającą księcia z bajki. Łatwo daje się zauroczyć facetom, którzy pokazują, że zdają się rozumieć jej wnętrze. Jedyny sprawiedliwy, który tego nie wykorzystał to Eli. Nawet Ares złożył jej propozycję, którą jednak odrzuciła...
A co do Xeny, to nie wiem o co ci chodzi. Jako męśkiemu szowiniście nie podoba ci się, że to ona tych facetów miała tyle i że romansowała? To, że coś do któregoś poczuła, trochę bardziej romantycznie niż wyrafinowanie wcale w niczym nie przeszkadza. Xena jest twarda z wierzchu, twarda gdy tego chwila wymaga, Gabriela ją zmieniła. Nauczyła, że nie zawsze trzeba byćt wardą i nic ,a nic się przy tym nie traci ze swego wizerunku, a widz ma przy tym wzruszające sceny.
A faceci, którzy się dla Xeny liczyli i naprawdę zawładnęli jej sercem to Cezar, Ares, Antoniusz, Boriasz, wg scenarzystów jeszcze Marcus, ale ja jego nie liczę. Zawrócili, obnażyli, uświadomili, że może odczuwać coś takiego i dlatego tym bardziej później było to takie gorzkie, sarkastyczne i wzruszające, gdy postępowała wobec nich nie tak jak dyktowało jej zakochane serce, ale serce w zemście, złości lub rozumie mniejszego zła.
Wyjątkiem trochę jest tutaj Boriasz, bo to ona go zdradziła (wskutek nieporozumienia w końcu) rozrachunkowo, a nie on ją. Po prostu przestał być równie cyniczny jak ona, może i można coś takieog uznawać za zdradę w stanie umysłu Xeny po tym do czego doprowadził ją Cezar.
Pozostali faceci to takie przyjemne tło, z odorbiną romantyzmu i rozrywki, ale bez szans na zatrzymanie przy sobie Xeny na stałe. To raczej ona była przygodą w ich życiu niż oni w jej.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 12 11 2005, 21:15 Temat postu:
|
 |
|
E tam, nawet najbardziej zakochana Xena, nigdy nie była jak jakieś tam rzoklejone kluski (co to w ogole za zwiazek slowny?! Kluski moga byc cieple, a rozklejac sie ciasto <g>).
Ona jak byla zakochana to byla postacia tragiczna w sensie wyrazeniowym a nie, ze zalosna czy cos takiego. Odrobinke momentami tracila instynkt wojownika jak w przypadku Cezara, ale tylko odrobinke. Po prostu wierzyla, ze facet naprawde ja kocha i ze w takim razie jej nie zdradzi, choc zdawala sobie sprawe, ze cos takiego kazdy moze jej zrobic. Po prostu za bardzo wierzyla, ze to uczucie ja oborni, ze tamci sa tak samo zakochani. A kiedy sie okazywalo, ze nie, ze nieprawda, Xena juz nie dawala drugiej szansy. Nie zachowywala sie jak wiekszosc prawdziwyc kobiet, ze wystarczy slowko przepraszam, pudelko czekoladek i kwiatki i bedzie jak dawniej, a lajdakowi sie wybaczy. Raz zdradzone zaufanie Xeny dawalo w efekcie jeszcze jedna skorupe wokol jej serca, bardzo wyrafinowane podejscie do zycia i zemste, zemste, zemste. Na tym, ktoremu sie nalezalo i a i na tych co sie nawineli. Dopiero Herk, a potem Gabriela to zmienili. Duza sanse miala tez Akemi, bo Xena sie w niej zakochala, Akemi faktycznie ja nieco rozmiekczyla jak mowisz, ale szybko to sie skonczylo, bo mala wstretna Akemi okazala sie wieksza intrygantka i cyniczka od evil Xen z przeszlosci.
Aha jedyny moment w serialu kiedy Xena sie rozkleila i sama siebie nie poznawala, to byl okres macierzynstwa, kiedy nagle zaczela slodkie minki robic do misiow i kwiatki wachac. A w realcjach z facetami nigdy nie byla bezmyslnie zakochana kobieta. Byla zakochana kobieta myslnie, zachowujaca do pewnego momentu bardzo duza jasnosc umyslu i kombinujaca jak mimo prawdziwego uczucia jednka tego faceta co nieco wykorzystac do swoich celow.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_ Gość
|
Wysłany: 12 11 2005, 21:17 Temat postu:
|
 |
|
może i jestem szowinistą hehe ale nie rozumiem kilku rzeczy.
Xena miała kogoś w każdym porcie, podobnie piszesz o Gabrieli... zacznę od pani G. Nie można jej było na początku określić mianem "świadomej kobiety" Marzycielka, dziecinna, z niepodważalną wiarą w człowieka i w różne takie niedzisiejsze ideały. Nagle przyszło jej błąkać się razem z Xeną przez świat, którego nie znała. Przeżyła wojny, widziała śmierć, głóg i inne plagi egipskie (hehe) a w takich momentach człowiek szuka wsparcia, pragnie bliskości i potrafię zrozumieć jej nagłe i dziwnie silne zainteresowanie Perdyklasem (czy jak mu tam było). Zauważyła w nim wątpliwiści o słuszności wojny a coś tak małego i drobiazgowego było dla niej dość dużą odmianą. Światełkiem w ciemności. No i kobietka zbłądziła A to że nawet Ares się do niej dobierał hehe to zrozumiałe Mogę się zgodzić z tym co piszesz o skumaniu G z Najarą. Poszła za nią dość szybko- za szybko i to mnie strasznie. Ale tak to bywa z kobietami.
Xena fak, wielu napotykała znajomych, którzy w jej przeszłości coś tam znaczyli ale nie w takim sensie. A jeśli już w tym, to nie na tak poważnie żeby ją to w jakiś sposób ruszało. Oczywiście po za wyjątkiem w postaci Boriasza. Cezara raczej próbowała wykorzystać i bardziej ją zabolało to, że się nie udało niż fakt rozłąki. Odyn też był zabawką. Gabriela wcale jej tak bardzo nie zmieniła. Xena po prostu uśpiła pewne swoje cechy i nie wyzbyła się w pełni tego swojego szatańskiego ja. A te znajomości Xeny z gostkami w wiadomych celach, to były czysto hormonalne i nie były w stanie w żaden sposób ją osłabić. Po przygodzie z Herculesem, mimo że była tam mowa o miłości, jakoś za bardzo nie cierpiała. Po prostu lubiła swoje życie a gierki były tylko gierkami.
A teraz przeczytam to co napisałem bo sam już nie wiem o czym pisałem

_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach
|
|
|