| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 05 03 2006, 12:42 Temat postu:
|
 |
|
Nigdy nie miałem w rękach sai a co dopiero mówić o treningu, biorę tylko wszystko na prosty chłopski rozum. Broń jest po to, żeby był z niej jakiś pożytek gdy ktoś nie potrafi poradzić sobie gołymi rękami. Kataną, kijem i innymi prostymi bronkami nawet amator może doświadczonemu przeciwnikowi zadać szkodliwy cios. Z sai wydaje mi się to mało możliwe a przez to broń jest niepraktyczna. Nie wątpie, że Wy potraficie wyrządzić tym sporą krzywdę (w razie potrzeby) ale dla amatora to złom.
| Cytat: | | Jeśli miałabym wybierać broń do walki, to sai by odpadło |
No to właściwie jaka jest użyteczność tej broni skoro poważna walka odpada? Podpowiedzcie bo sam nie widze dla niej poważnego zastosowania...
| Cytat: | | Nawet tepym sai mozna zabic - po prostu rzeba wiecej sily zeby przebic, no i rana nie jest ladna ani czysta.... ale cios bez przebicia skory jest nawet gorszy i bardziej niebezpieczny, bo wtedy dochodzi do uszkodzen narzadow wewnetrznych i krwotokow |
Do tego równie dobrze można użyć stołka albo łopaty mówiąc żartobliwie. "Oryginalna" broń powinna mieć większe możliwości i zastosowania. Sorki ale ja do sai przekonany nie jestem
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
R Gość
|
Wysłany: 05 03 2006, 23:00 Temat postu:
|
 |
|
To jest bron defensywna. Do obrony przed mieczami, a w razie potrzeby do przejscia do ataku. Posluzyles sie przykladem bejsbola - uzyskales odpowiedz, ze przed bejsbolem sie tym mozna obronic.
Czego jeszcze oczekujesz?
Zapominasz o podstawowej zasadzie - jezeli mozesz unikaj walki, kiedy nie mozesz uniknac bron sie.
Ktos kto lazi z mieczem czy bejsbolem tylko po to, zeby szukac zaczepki i wyciagnac na kogos bron jest debilem, a nie wojownikiem.
Owszem jak nie bede miala pod reka sai to sie posluze stolkiem, krokwia, a najlepiej kawalkiem olowiu z odleglosci paru metrow zanim ten ktos do mnie doleci. Ale chyba rozmawiamy tutaj o przykladzie uzycia sai w walce prawda? A kiedy to mialo miejsce? Ano wtedy jak po polach i ulicach lataly tabuny roninow i innych, ktorych trzebabylo spacyfikowac i uniemozliwic im krajanie dla zabawy miejcowej ludnosci. Sai doskonale sie do tego nadawalo. To czego wtedy sie nauczono przy jego stosowaniu uzywa sie do dzis i daje sie wykorzystac - japonska policja jest wyposazona w sai. Amerykanskie palki to po prostu olowiane tonfa. Nie zycze ci, zebys na wlasnej skorze przekonal sie co prosty zestaw ruchow i ciosow czyms takim, ktorego ucza kazdego kadeta, potrafi zrobic opornej lub nadmiernie agresywnej jednostce. Amator. Amatorowi to nawet miecz noszony nie pomoze jak nie umie sie nim poslugiwac. To jednak kawal zelaza jest, min 2 kg. Machales kiedys czyms takim? Ja osobiscie wole juz takie cos co jest do gladiusa lub dlugiego sztyletu. A zreszta co ja sie bede produkowac.
Nie ma gdybania czy sie cos nadaje do prawdziwej wali czy nie. Nadawalo sie 300 lat temu, to i nada sie teraz, jak nie dasz sie zaskoczyc i przyrzniesz czym w reku drugiej osobie w leb, to jej bedzie wszystko jedno czy oberwala sai, belka czy stolkiem. A w dzisiejszym swiecie walka na bron biala nie ma sensu, bo nikt sie nie rzuca jak filmach na kogos z zelastwem i udaje heroja, tylko strzela. Koniec kropka.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 06 03 2006, 7:18 Temat postu:
|
 |
|
| Cytat: | A zreszta co ja sie bede produkowac.
Nie ma gdybania czy sie cos nadaje do prawdziwej wali czy nie. |
ad1. Ciężko Ci przyznać, że ta broń to żadna broń i chodu? Chicken
ad2. Tak, nie ma co gdybać. Nie podawaj mi zastosowania sai "policja chińska, blokowanie miecza" bo wiem o tym. Czy ktoś o średnich umiejętnosciach walką z sai, może się równać z kimś walczącym kijem? Włócznią? Grabiami? To nie gdybanie tylko przykłady. W swoim czasie sai to była groźna broń ale teraz gdy jest ich tak wiele, każdy wybrałby do walki coś groźniejszego a sai by olał.
Pałka policyjna>>porównujesz to do sai? Wyśpij się R 
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 07 03 2006, 13:07 Temat postu:
|
 |
|
Uff... Jak miło zawitać do "swoich" po dłuższej nieobecności, aż weselej mi się zrobiło. Wybaczcie, ale powaliła mnie jakaś cholerna grypa (mam nadzieję, że nie ptasia ) i nie mialam z nią żadnych szans
Ale do tematu.
| Cytat: | | ad 1. Ciężko Ci przyznać, że ta broń to żadna broń i chodu? Chicken |
Gostek! Jak możesz pisać, że sai to nie broń! No człowieku, zatkało mnie teraz dosłownie
Tym bardziej, że pisze to ktoś, kogo interesują sztuki walki (przynajmniej tak sądzę)
Każda broń, która wywarła jakiś wpływ na walki, zasługuje na szacunek i respekt. Nie jest ważne, czy posługiwano się nią 300 lat temu, czy posługują się nią dzisiaj. To jest doskonała i BARDZO SKUTECZNA broń. Finito!
A co do walki w dzisiejszych czasach... hmm, ok większość laików może chwyciłaby za kij bejsbolowy, bo tym można uderzać na oślep i walnąć gdzie tylko dusza zapragnie, a walka sai wymaga doświadczenia i precyzji. Ale znam ludzi, którzy w walce, kiedy naprawdę nie mają już wyjścia, za żadne skarby nie użyją kija, ani innej "nowoczesnej" broni. W takim wypadku już użyją własnych pięści (i całkiem nieźle im to wychodzi)
Gostek, nie porównuj sai do pałki policyjnej, bo ta wcale nie jest tak dobra i skuteczna. Owszem, jeżeli ktoś jest zmuszony jej użyć, to zawsze będzie skuteczna, jak każda inna broń zresztą. Ale do sai to się umywa. Uwierz, wiem coś o tym. 
_________________ Wojna mym żywiołem,
Wojownicy bez dusz na me rozkazy. _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zico
Dołączył: 27 Paź 2006 Napisane posty: 67
|
Wysłany: 27 10 2006, 9:07 Temat postu:
|
 |
|
No. Sai zabójcza broń. Zwłaszcza dla kurczaka na grillu. I chyba tylko do tego się nadaje...
gostek_/Nie pisz proszę jednozdaniowych postów...ani żadnych o takiej "treści"
_________________ Pozdrawiam
Zico _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aga



Dołączył: 13 Lis 2005 Napisane posty: 273
|
Wysłany: 30 10 2006, 15:29 Temat postu:
|
 |
|
No wiesz Zico! Jak możesz tak pisać o tej fantastycznej broni.
Ja mam do niej olbrzymi szacunek, jak i do każdej japońskiej broni (katana RULEZ!!!) Sądzę, że to znakomite i - umiejętnie wykorzystane - niebezpieczne narzędzie do walki.
_________________ Wojna mym żywiołem,
Wojownicy bez dusz na me rozkazy. _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zico
Dołączył: 27 Paź 2006 Napisane posty: 67
|
Wysłany: 30 10 2006, 21:01 Temat postu:
|
 |
|
Historia japońskiej wojskowości pełna jest takich dziwacznych niby-broni, których skuteczności nigdy nie zweryfikowało pole walki. Mówiłem już, że Japończycy wygrali los na loterii, odizolowanym położeniem swego kraju i nie musieli konfrontować swoich sposobów walki ze sposobami najeźdźców.
A, wracając do Sai. Pewnie w rękach prawdziwego mistrza może być niebezpieczną bronią (np. żołnierzy legii cudzoziemskiej szkoli się w zabijaniu kawałkiem gałęzi, czy jedwabnym szalikiem), ale prawdziwej broni nie projektuje się dla mistrzów, tylko zwykłych żołnierzy. A przydatność tych sztyletów w normalnej bitwie byłaby żadna.
_________________ Pozdrawiam
Zico _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gostek_


Dołączył: 07 Paź 2005 Napisane posty: 606
View this character
|
Wysłany: 30 10 2006, 23:23 Temat postu:
|
 |
|
Przenosze posty do tematu o sai, w którym już jest bardziej rozwinięta dyskusja.
A na temat sai mam dokładnie takie samo zdanie. Lata świetności tej broni, jak i innych "egzotycznych", przypadały na lata honoru. Walczono wg pewnych niełamanych zasad, kodeksu, którego złamanie było jednoznaczne z okryciem się hańbą. Dawało to pewność, że przeciwnik uszanuje "nas", że walka będzie czysta i w takiej sytuacji egzotyczna broń wyróżniała umiejętności tego, który ją użyje
Jednak wobec barbarzyńskiej brutalności ta bron jest bezużyteczna. Co z tego, że jej ciosy wywołują obrażenia wewnętrzne czy krwotoki, które "jutro" dopiero dadzą się przeciwnikowi w kość. Jeśli "ja" mam tylko kilka chwil i jedyną szansę na obronę swojego życia, jaką pomoc zapewni mi sai? Żadną. Powtórzę się: amator z mieczem czy włócznią ma szansę powalić przeciwnika dysponującego większymi umiejętnościami. Sai nie daje takiej szansy. Umiejętność posługiwania się nią jest raczej sztuką dla sztuki bo na pewno nie dla użyteczności.
_________________ Nie pytajcie mnie o kung-fu.
Ja juz nie ucze _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Łukasz Gość
|
Wysłany: 20 01 2007, 13:51 Temat postu:
|
 |
|
Jest tak nieużyteczne jak nieużyteczne jest Karate w walce z amatorem z kijem czy włócznią radzę się zastanowić nad tym co pisze się o rzeczach które zna się tylko z teorii lub w ogóle.
Jeżeli można obronić się przed takim napastnikiem gołymi rękami ale znajac Karate to jest to równie możliwe i bardziej skuteczne z dwoma "sztyletami" sai.
Poczytaj trochę i poogladaj - bo po postach widzę że tego nie trenujesz. Może jakieś seminarium w najbliżym klubie w którym trenują sztuki walki z Japonii i Okinawy.
Bo to co piszesz powyżej to tylko twoje błędne przypuszczenia.
http://okinawa-budou.org/IOKA/
Wyjątkowo idiotyczne jest pisanie że człowiek posługujący się sai nie obroni się przed kijem kiedy można obronić się przed mieczem samurajskim. Wszystko jedno czym jest się atakowanym.
Trenuję od 5 lat i mógłbym spróbować tym się obronić, gdybym miał pod ręką. Nawet bardziej niż bo.
_________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zico
Dołączył: 27 Paź 2006 Napisane posty: 67
|
Wysłany: 21 01 2007, 3:57 Temat postu:
|
 |
|
Skrytykowałeś wypowiedź poprzednika chociaż jej nie zrozumiałeś. Chodziło o skuteczność tej broni, gdy nie używa jej mistrz, który doskonalił się w tej sztuce całe życie. Pisałem, że żołnierzy Legii Cudzoziemskiej szkoli się w zabijaniu kawałkiem gałęzi, jedwabnym szalikiem itd. I są w tym skuteczni. To co? Mamy wyrzucić karabiny i wyposażyć wojsko w patyki? Armie nie składają się, i nigdy nie składały, z mistrzów, tylko ze zwykłych poborowych, których trzeba wyszkolić w kilka miesięcy, tak, żeby stanowili jakąś wartość na polu bitwy. A do tego zdecydowanie bardziej nadaje się prosta, tania włócznia, niż jakieś akrobatyczne, japońskie sztuczki. To samo tyczy się wyszkolenia pojedynczego człowieka, aby dał sobie radę w warunkach ulicznej bójki, czy napadu. Pomijając już fakt, że noszenie, na co dzień, tych sztyletów przy sobie, uważam za idiotyczne; to nauczysz w trakcie trzymiesięcznego kursu, skutecznego posługiwania się Sai, kobietę lub urzędnika, który nigdy nie trenował nawet ping ponga? Z wami miłośnikami "sztuk" (przez duże S) walki jest zawsze ten sam problem. Uważacie za ogólnie skuteczne coś, w czym doskonalicie się całe życie. A ja Ci zaręczam, że nie obroniłbyś się Sai, przed samurajskim mieczem w ręku kogoś, kto trenował jego używanie przez pięć lat. Pewnie też nie obroniłbyś się przed wyposażonym w kij zawodnikiem kendo z pięcioletnim stażem. Prawdziwie skutecznej broni nie wymyśla się dla mistrzów. A bronie typu Sai, nunczaku, czy tonfa, wymagają mistrzowskiego opanowania. Ja bym wolał bronić się widłami.
_________________ Pozdrawiam
Zico _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|